2026
Krótkie i pewnie mylne przewidywania co nastąpi w ciągu następnych 12 miesięcy
Przewidywanie przyszłości, to pewna droga żeby się zbłaźnić. Podejmuje to ryzyko z pełną świadomością :) Wrzucam poniżej zatem parę moich przemyśleń związanych z tym, co przed nami w 2026 roku. Niektóre wątki są już mocno zaawansowane i po prostu pokazuję naturlany (moim zdaniem) rozwój a niektóre dopiero się kształtują. Nikogo chyba nie zaskoczę, że wszystkie związane są z algorytmami i AI…
Stronniczość algorytmów
Już chyba wszyscy rozumieją, że kto kontroluje algorytmy, ten ma władzę. Bo każdy model AI ma wbudowane i powiela wiele uprzedzeń (rasowych i płciowych). Fajnie obecnie być białym mężczyzną, gorzej kolorową kobietą LGBTQ. Fajnie korzystać z Mistrala, gorzej z modeli chińskich (poglądy np. na demokrację). Szaleństwa światopoglądowe Muska są idealnie oddane w jego modelu Grok.
Wniosek - chęć większej kontroli nad tym jakie modele są dostępne i możliwe. Zobaczymy jak się w Europie rozwinie sytuacja z pozwem X za brak dostosowania do DSA i skandalem z opcją tworzenia grafik seksualizujacych dzieci, ale nie zdziwiłbym się wcale gdyby Musk był pierwszym, który dostanie po głowie za to.
Treści AI
Ponieważ obecnie wszystko można wytworzyć za pomocą AI (tekst, wideo, dźwięk) pojawiać się będzie coraz więcej fejkowych informacji (generowanych dla rozrywki) oraz takich, które celowo mają wpływać na nasze np wybory polityczne. Spowoduje to coraz bardziej powszechny brak wiary w otaczającą rzeczywistość oraz szukanie potwierdzenia swoich poglądów (coraz częściej wpadanie w tzw “echo chambers”) tworzone coraz bardziej powszechnie przez algorytmy i AI generującą treści dla takich odbiorców.
Brak wspólnych punktów odniesienia, przeżyć, elementów spajających naszą społeczność spowoduje dalszą erozję zaufania do państwa, organów władzy i projektów typu demokracja czy Unia Europejska. Coraz częściej będziemy słyszeli odpowiedź na “słyszałeś jak polityk / polityczka X powiedziała głupotę?” w postaci “nie, to fejk zrobiony przez jego / jej przeciwnika politycznego za pomocą AI”.
To oznaczać będzie dalszy spadek zaufania do dziennikarzy, mediów mainstreamowych i wzrost projektów typu “Kanał Zero” - wytwarzania contentu w modelu RTM, napędzanym potrzebami algorytmów platform społecznościowych, które narzucają “modne” tematy i nagradzają zasięgami za ich podbijanie.
Następne wybory w Polsce wygrają influencerzy oraz projekty takie jak TV Republika czy media Stanowskiego - współpracujące z algorytmami, generujące olbrzymie zasięgi i potrafiące codziennie przebijać sie przez różne bańki.
Social Media
Wahadło odbije w drugą stronę. Nie mogąc kontrolować platform (amerykańskie firmy bronią się obecnie chowając za plecy Trumpa, który uważa Europę za zgniliznę moralną, gorszą niż Korea Północna i rosja) będzie coraz więcej zakazów korzystania z nich przez dzieci młodzież.
Coraz więcej państw zobaczy korelację między korzystaniem z social mediów a pandemią samotności, problemów psychicznym, brakiem podstawowych umiejętności społecznych (relacje męsko-damskie spłaszczone do poziomu aplikacji do randkowania i wysyłania sobie emotikonów na czacie).
Coraz więcej państw będzie szło za przykładem Australii a social media zaczną być traktowane jak używka (czyli jak tytoń i alkohol). Cynicznie - lokalni liderzy nie mogą sobie pozwolić aby ich wyborców kształtowały obce algorytmy.
AI jako broń
Wojna w Ukrainie pokazuje jak szybko sztuczna inteligencja stała się elementem niezbędnym w prowadzeniu operacji wojennych - nie tylko “zasila” oczy i uszy dronów, ale też pozwala analizować dane wywiadowcze czy tłumaczyć informacje pozyskane z różnych źródeł.
Drony, roboty będą coraz częściej zastępowały żołnierzy na polu walki z wielu powodów - po pierwsze młode roczniki coraz mniej są w stanie spełniać założenia służby woskowej (warunki fizyczne jaki psychiczne). Po drugie w dobie social mediów każda śmierć urasta do poziomu olbrzymiego wydarzenia, którym żyją media a politycy wykorzystują do swoich konfliktów.
Po trzecie ekonomia: koszt i szybkość stworzenia urządzenia zastępującego człowieka na wielu polach pozwala szybko rozbudowywać arsenał (Ukraińcy w czasie dwóch lat nauczyli się wytwarzać lokalnymi siłami od zera do poziomu 2 mln dronów rocznie - ile zaoszczędziło to strat w ludziach? Czy dałoby się powołać i przeszkolić w takim samym czasie 2 mln rezerwistów?)
Po czwarte - zniszczenie robota nie jest problemem, za to śmierć pojedynczego żołnierza urasta do skali katastrofy a filmiki to pokazujące potrafią być politycznie śmiertelnie niebezpieczną bronią. Politycy nie lubią występować na uroczystościach pogrzebowych (to źle się kojarzy wyborcom i źle wpływa na sondaże).
Amerykańskie firmy takie jak Anduril czy Palantir (ech, te prawicowe nawiązania do tolkienowskiego uniwersum) od samego początku pełnoskalowego konfliktu są obecne w Ukrainie i testują swoje rozwiązania (Palantir niedawno pochwalił się nawiązaniem współpracy z polskim MONem).
Małe (AI) jest piękne
Będzie rosła ilość małych, otwartych modeli z których będzie można budować ciekawe (bezpieczne i bardzo tanie) usługi. Chińczycy nadal będą zarzucali rynek swoimi modelami chcąc wymusić pęknięcie bańki AI opartej o pchaniu kasy w capex i “cyrkularnych” dealach.
Dodatkowo - coraz więcej amerykańskich chłopców w bluzach z kapturem w swoich kalifornijskich garażach korzysta z chińskich modeli językowych (z powodów czystko ekonomicznych). Auć.
Będzie rosła (strategicznie jak i jakościowa) rola modeli lokalnych typu Bielik - nie dlatego, że to jest poprawne politycznie, ale każde państwo potrzebuje LLMów karmionych lokalna wiedzą bo korpusach treningowych największych modeli tzw “fundamentalnych” typu ChatGPT czy Gemini polski język stanowi mniej niż pół procenta co przekład się na wiedzę o świecie ale także zdolności do “rozumowania” takiego modelu.
Chcesz żeby twoi obywatele niż “amerykanizowali się” albo nie podlegali jeszcze większej propagandzie chińskich komunistów? Inwestuj w lokalne modele, buduj swoje “fosy” (np. każąc instytucjom krajowym jak muzea udostępnić dane tylko lokalnym twórcom modeli).
Pojawi się więcej startupów próbujących optymalizować koszta inferencji (vide Groq, który właśnie sprzedał się do NVIDIA za 20 mld$) bo albo nastąpi fundamentalna zmiana z technologią (LLMy na transformerach na razie nie wygląda żeby miały odejść do lamusa) albo będziemy potrzebowali olbrzymich centrów danych i energii do ich zasilania.
Amerykanie wybrali (jak zwykle) rozwiązanie problemu poprzez zasypanie go pieniędzmi. Chińczycy patrzą na to inaczej - optymalizują i tworzą modele ultra wydajne (żeby nie musieć angażować tak dużych zasobów energii jak USA, chociaż akurat w Chinach energia jest bardzo tania). Amerykanie za to muszą budować elektrownie atomowe żeby być w stanie utrzymać sie na czele peletonu AI.
Zobaczymy kto ma głębsze kieszenie (moim zdaniem chińscy towarzysze liczą na taki sam efekt jaki Amerykanie zafundowali ZSRR - zmusili rosyjskich towarzyszy do wyścigu zbrojeń, co doprowadziło do kolapsu całej gospodarki i modelu politycznego).
AI jako OS (operacyjny model państwa)
Zakładam, że w czasie dwa, trzy lata będziemy widzieli pierwsze “narodowe AI” - modele karmione danymi wrażliwymi, zgromadzonymi przez państwo (nie dostępnymi dla komercyjnych podmiotów jak OpenAI czy Google).
Takie modele będą pierwotnie służyły jako wsparcie analityczne sektorowe (np gospodarka czy opieka zdrowotna), ale przy odpowiedniej skali i rozbudowie (systemy agentowe) będzie można tworzyć z nich mechanizm wspierające zarządzanie państwem i prowadzenie wojen.
“Analogowa” polityka oparta o administrację złożoną z urzędników, którzy mają poglądy oraz polityczne preferencje kończy się. Nie ma sensu rozbudowywać ministerstw i zatrudniać kolejne tysiące osób bo to nie rozwiąże fundamentalnego problemu obecnych czasów - ilości informacji i braku odpowiednich specjalistów do ich analizy, zrozumienia i podejmowania decyzji. Skalowanie systemów informatycznych będzie tańsze i wydajniejsze.
To po części było zadaniem Muska, które nie zrealizował - wydobył co prawda olbrzymie ilości informacji, ale nic dalej z nimi nie zdążył zrobić w kontekście amerykańskiego rządu. Ale pierwsza próba została podjęta. Kraj który wdroży i pokaże skuteczność takiego AI zarządzającego całym państwem uruchomi międzynarodowe domino (szczególnie jeśli PKB i inne “medialne” metryki takiego państwa zarządzanego AI’em wystrzelą).
Jaka może być zaleta? AI vs AI będą podejmować bardziej pragmatyczne i lepsze decyzje niż ludzie. Algorytmy nie posiadające ludzkich emocji i karmione danymi będą “grały” ze sobą na poziomie nie dostępnym człowiekowi a ponieważ ich celem będzie wygrana to stosować będą reguły pozwalające na częściowy sukces drugiej strony (scenariusz totalnego zniszczenia przeciwnika będzie nieracjonalny z punktu widzenia celów).
AI jest bardziej racjonalne od ludzi (wiem, ciężko w to uwierzyć, ale pomyślmy ile decyzji podejmują urzędnicy bez żadnego głębszego doświadczenia czy wiedzy a które mają wpływ na dziesiątki albo wręcz setki milionów ludzi).
Artur Kurasiński
HISTORIA POWSTANIA BLIKA
Jak wyglądały kulisy stworzenia jednego z największych sukcesów polskiego fintechu? Dlaczego największe banki w Polsce zgodziły się współpracować ze sobą?
I co dalej z BLIKIEM: globalna ekspansja czy wchłonięcie przez system europejski?
O tym wszystkim dowiesz się z tego wywiadu ze Zbigniewem Jagiełłą (byłym prezesem PKO BP, pomysłodawcą IKO i współtwórca BLIKA) który opowiada o tym jak:
przekonywał szefów konkurencyjnych banków do wspólnego projektu,
co poszło nie tak z pierwszymi próbami płatności mobilnych,
jak Mastercard zainwestował 80 mln zł i... stworzył sobie konkurenta,
dlaczego Polska jest peryferyjna finansowo i jak to wykorzystać,
czy AI to dla bankowości dar od losu, porównywalny z cyfryzacją.

