Amazonizacja
Scott Galloway, profesor marketingu z NYU, właśnie ogłosił swoją giełdową prognozę na 2026 rok: stawia na akcje Amazona. Ale nie dlatego, że ma nową, fajną aplikację albo że jego chatbot będzie zabawniejszy od ChatGPT. Powód jest znacznie bardziej przyziemny i niepokojący: Amazon właśnie buduje największą armię robotów w historii korporacyjnej Ameryki (a drugą po chinach).
Milion robotów. I to dopiero początek.
Liczby są oszałamiające. Amazon zatrudnia obecnie ponad milion robotów w swoich magazynach. Do końca przyszłego roku będzie miał więcej robotów niż ludzi. A plan na 2033 rok? Zautomatyzowanie 600 tysięcy stanowisk pracy. To nie jest futurystyczna wizja ale biznesplan przedstawiony udziałowcom.
Wszyscy koncentrują się na AWS i usługach chmurowych, podczas gdy Amazon po cichu dokonuje czegoś znacznie bardziej fundamentalnego: uczy się, jak przenosić atomy (fizyczne przedmioty) z taką samą łatwością, z jaką inne tech-giganty przenoszą bity (dane). I robi to konsekwetnie, eliminując ludzi z równania.
Roboty Amazon mają już imiona i specjalizacje. Hercules dźwiga ciężkie wózki. Pegasus sortuje paczki. Sparrow – robotyczne ramię – potrafi rozpoznać i obsłużyć 200 milionów różnych produktów. Sequoia, system zarządzania magazynem, przetwarza paczki o 25% szybciej i za jedną czwartą kosztu obecnego systemu. Pracownicy Amazon obsługują teraz średnio 22 razy więcej paczek niż dekadę temu, a liczba ludzi pracujących w magazynach spadła do najniższego poziomu od 16 lat.
Święty Graal robotyki: ciężarówka, którą nikt nie musi rozładować
Galloway pisze o “świętym Graalu robotyki” czyli autonomicznych systemach, które potrafią załadować i rozładować ciężarówkę. To obecnie jedno z ostatnich stanowisk, które wciąż wymaga ludzi. Dlaczego? Bo trzeba mieć zmysł dotyku, świadomość przestrzenną i umiejętność “grania w Tetrisa” z ciężkimi pudłami w upale lub mrozie.
Podoba Ci się, co czytasz? Chcesz więcej takich tekstów? Zapraszam do wsparcia mnie subskrypcją - pomoże mi to w tworzeniu kolejnych tekstów.
To ciężka, trudna i niebezpieczna praca – pracownicy transportu i magazynów doznają poważnych urazów dwa razy częściej niż robotnicy przemysłowi.
Amazon nie jest sam - DHL właśnie zamówił tysiąc robotów-rozładowaczy od Boston Dynamics. A sam Amazon? Zainwestował w Rightbot, startup budujący podobne maszyny. Gdy te roboty wejdą do użycia, połączą się z innymi systemami (Cardinal, Proteus) i całkowicie zautomatyzują łańcuch dostaw.
Efekt? Niektóre z najbardziej niebezpiecznych prac w Ameryce po prostu znikną.
Transfer bogactwa od pracowników do akcjonariuszy
Galloway nie ukrywa, co się dzieje: “Automatyzacja reprezentuje masowy transfer bogactwa od pracowników Amazona do jego akcjonariuszy i klientów”. Badania przeprowadzone przez MIT, m.in. przez ekonomistów takich jak Daron Acemoglu (laurat nagrody Nobla) i Pascual Restrepo, wskazują, że wprowadzenie jednego robota do lokalnego obszaru zatrudnienia prowadzi do zastąpienia średnio około sześciu pracowników w tym rejonie.
Badania te objęły dane z lat 1990-2007 i pokazały, że jeden robot na tysiąc pracowników obniża wskaźnik zatrudnienia o około 0,39 punktu procentowego lokalnie, co przekłada się na spadek zatrudnienia o sześciu osób na robota.
Raport Oxford Economics z 2019 roku szacował, że automatyzacja może wyeliminować 8,5% globalnej siły roboczej w przemyśle do 2030 roku.
A teraz najlepsze: podczas gdy Amazon planuje zautomatyzować setki tysięcy stanowisk, amerykańska polityka fiskalna aktywnie to wspiera. “Wielka i wspaniała” ustawa Trumpa uczyniła 100% amortyzację dla maszyn i robotów, jednocześnie redukując wydatki na programy związane z ochroną zdrowia, edukacją i bezpieczeństwem socjalnym.
Pytanie, którego nie zadajemy
W całej tej dyskusji o automatyzacji pojawia się jedno fundamentalne pytanie, które wszyscy udają, że nie istnieje: jeśli wszystkie korporacje zastąpią swoich pracowników automatyzacją, kto będzie ich klientami?
Amazon obniża koszty operacyjne i zwiększa marże. Akcjonariusze są zadowoleni. Ale te setki tysięcy ludzi, którzy właśnie stracili pracę? To byli także konsumenci Amazon. To jest paradoks produktywności XXI wieku: im bardziej efektywne stają się firmy, tym mniej ludzi ma pieniądze, by kupować ich produkty.
Pięć lat temu Andrew Yang ostrzegał, że musimy przygotować się na masową automatyzację. Dziś jego hasło “Ludzkość na pierwszym miejscu” brzmi jak naiwny slogan z innej epoki. Tymczasem w Chinach minister pracy już kilka lat temu mówił, że największym wyzwaniem XXI wieku będzie odpowiedź na pytanie: “co zrobimy z wszystkimi pracownikami, którzy nie są już potrzebni?”
Nie możemy czy nie chcemy?
Można zadać pytanie o kwestie etyczne, zmiany na rynku pracy, fundamentalną rolę pracy w życiu człowieka. I zapewne odpowiedź jaką dostaniemy będzie w stylu “no cóż, zmiana technologiczna nadchodzi i nadchodzi szybko, i absolutnie nic nie można zrobić, żeby ją powstrzymać”.
Ale to nie jest prawda. Nie chodzi o to, że nie możemy, ale chodzi o to, że nie chcemy.
Oczywiście, że moglibyśmy spowolnić rozwój technologii.
Problem w tym, że technologiczni baronowie w stylu Bezosa, Zuckerberga czy Altmana (których bardzo potulnie słuchają rządy) po prostu na to nie pozwolą z uwagi na wizję utraconych zysków.
Robotyzacja nie jest abstrakcyjną wizją przyszłości. Dzieje się teraz. Tylko, że nikt nas nie pyta nas o pozwolenie ani o skutki długoterminowe.
Tylko kto będzie rozwiązywał problemy powstałe w wyniku takiej “dzikiej” robotyzacji?
Na pewno nie Amazon.
Artur Kurasiński
Fajny tekst? Chcesz mnie wesprzeć w tworzeniu kolejnych?
JAK ZBUDOWAĆ POLSKI PROCESOR?
Przez ponad dwadzieścia lat projektowali procesory, ale zawsze dla korporacji zagranicznych. Dziś chcą zbudować coś, czego w Polsce nie da się wyprodukować.
Paweł Pieczul i prof. Paweł Gepner założyli w Gdańsku spółkę Polski Krzem. Cel: pierwszy komercyjny polski mikroprocesor (Granit LMX), układ szyty pod drony i systemy bezzałogowe, z kryptografią postkwantową i AI liczącą lokalnie, bez chmury.
Brzmi jak typowa deklaracja pod patriotyczną publikę. Chip fizycznie powstanie u tajwańskiego albo europejskiego foundry bo w naszym kraju nie ma fabryk, które potrafią go stworzyć.
Pytam więc wprost gdzie kończy się suwerenność, a zaczyna marketing suwerenności? I dlaczego obaj moi goście przyznają, że pełna niezależność technologiczna to mit?
Rozmawiamy też o tym, co dla Europy oznaczałoby odcięcie od procesorów klasy ESP-32 i dlaczego to scenariusz groźniejszy niż utrata dostępu do Intela. O architekturze RISC-V: skąd się wzięła, po co Europie otwarty standard i co się stanie, jeśli to Polska zostanie jej zapleczem.
No i o pieniądzach. Dlaczego skalę kapitału trzeba komunikować od dnia zero i czemu setki milionów to nie jest kwota wydumana, tylko próg wejścia do tej ligi.
A nad naszą rozmową wisi problem od którego żaden taki projekt w Polsce nie ucieknie: Izera i Perowskity. Pytam więc obu inżynierów co chcą zrobić aby nie zostać „drugą Izerą".
Zapraszam do obejrzenia alb posłuchania całego wywiadu.
NEWSY WARTE TWOJEJ UWAGI:
Przeszukałem cały Internet w poszukiwaniu najciekawszych/najważniejszych historii dotyczących technologii ;)
PLAYSTATION KOŃCZY ZE SPRZEDAŻĄ GIER NA FIZYCZNYCH NOŚNIKACH
Sony potwierdziło, że od stycznia 2028 roku wszystkie nowe gry na konsole PlayStation będą dostępne wyłącznie w wersji cyfrowej, a produkcja fizycznych nośników zostanie zakończona. To jedna z największych zmian w historii marki, która symbolicznie zamyka epokę płyt i stawia na pełną cyfrową dystrybucję gier.
ALIBABA TWIERDZI, ŻE SZPIEGUJE GO ANTHROPIC
Alibaba zakazała pracownikom korzystania z Claude Code, uznając narzędzie Anthropic za potencjalne zagrożenie bezpieczeństwa po doniesieniach o ukrytych mechanizmach monitorujących użytkowników. Decyzja pokazuje, jak napięcia między amerykańskimi i chińskimi firmami AI coraz mocniej wpływają na wybór technologii w korporacjach.
INSTAGRAM PROMOWAŁ WYKORZYSTYWANIE DZIECI
Śledztwo BBC wykazało, że na Instagramie w Indiach pojawiały się płatne reklamy promujące nielegalne materiały związane z wykorzystywaniem seksualnym dzieci, co wywołało reakcję władz i wezwanie Meta do złożenia wyjaśnień. Sprawa ponownie stawia pytania o skuteczność moderacji treści oraz odpowiedzialność platform społecznościowych za publikowane reklamy.
FABLE 5 WRACA PO PRZERWIE
Model Fable 5 wrócił do globalnej dostępności 1 lipca, po tym jak Departament Handlu USA zniósł kontrolę eksportową nałożoną 12 czerwca. Testy Anthropic wykazały, że ten sam exploit, który był powodem zawieszenia, dawał się odtworzyć również na Opus 4.8, GPT-5.5 i Kimi K2.7 — co sugeruje, że Fable 5 nie miał żadnych unikalnych zdolności ofensywnych. Sprawa dobrze pokazuje, jak nieprzewidywalne i doraźne potrafią być dziś decyzje regulacyjne wokół najnowszych modeli.
OPENAI PROPONUJE WASZYNGTONOWI UDZIAŁY W SPÓŁCE
Sam Altman zaproponował rządowi USA około 5 proc. udziałów w OpenAI, wartych szacunkowo 42,6 mld dolarów, w ramach koncepcji funduszu majątkowego wzorowanego na modelu Alaski. Pomysł zakłada, że podobne udziały mogłyby objąć również inne czołowe laboratoria AI, choć nie wiadomo, czy Anthropic czy Google zgodziłyby się na taki układ. Propozycja wpisuje się w szerszy trend zacieśniania relacji między rządem USA a liderami branży AI.
CHIŃSKI GLM-5.2 DOGANIA ŚWIATOWĄ CZOŁÓWKĘ
Model GLM-5.2 chińskiego startupu Z.ai zbliża się możliwościami w kodowaniu i zadaniach agentowych do Claude Opus 4.8 i GPT-5.5, oferując je przy znacznie niższych kosztach. Otwarte wagi modelu przyciągają startupy szukające tańszych alternatyw i mniejszej zależności od zamkniętych modeli amerykańskich. Adopcja w USA i Europie wciąż napotyka jednak opór związany z bezpieczeństwem danych i regulacjami.
RYNEK PRACY PĘKA POD NAPOREM AI
Od początku 2026 roku w sektorze technologicznym zwolniono już 142 tys. osób, bo firmy przekierowują budżety na infrastrukturę AI, a według szacunków RAISE aż 88 tys. utraconych w USA miejsc pracy w tym roku można bezpośrednio przypisać sztucznej inteligencji. Najmocniej ucierpiały stanowiska podstawowe w administracji, obsłudze klienta i wsparciu programistycznym.
ONZ: REGULACJE NIE NADĄŻAJĄ ZA TEMPEM AI
Wstępny raport niezależnego panelu naukowego ONZ ds. AI ostrzega, że okno na zbudowanie skutecznego globalnego zarządzania sztuczną inteligencją wciąż jest otwarte, ale nie pozostanie takie długo. Panel wskazuje na rosnące ryzyka: nadużycia wizerunkowe i seksualizowane deepfake’i, dezinformację podważającą zaufanie do debaty publicznej, przestępczość wspieraną przez AI oraz problemy ze zdrowiem psychicznym wywoływane przez niektóre systemy.
CHIŃSKIE AI NACISKA NA OPENAI
Coraz więcej firm w USA wybiera chińskie modele AI, ponieważ oferują zbliżoną jakość przy znacznie niższych kosztach niż rozwiązania OpenAI czy Anthropic. Rosnąca presja cenowa może zmusić amerykańskich liderów do zmiany strategii i rozpoczęcia wojny cenowej na rynku sztucznej inteligencji.







Technologia rozwija się znacznie szybciej niż nasza wyobraźnia społeczna. Zbudowanie robotów może okazać się łatwiejsze niż zbudowanie społeczeństwa, które potrafi z nimi żyć.