AI - wielki pożeracz energii
10 kwietnia 2026 roku pewien mężczyzna rzucił koktajlem mołotowa własnej roboty w dom prezesa OpenAI, Sama Altmana, a następnie udał się do siedziby OpenAI i groził, że ją spali. Kilka dni wcześniej inny uzbrojony mężczyzna wystrzelił 13 pocisków w drzwi wejściowe domu radnego z Indianapolis. Sprawca zostawił notatkę z napisem „żadnych centrów danych”…
W ubiegłym roku 48 projektów związanych z budową centrów danych (o wartości co najmniej 156 miliardów dolarów), zostało zablokowanych lub wstrzymanych przez lokalną opozycję, głównie w formie pokojowych protestów.
Z czego to wynika?
Nie wiem, czy zastanawialiście się kiedyś gdzie tak naprawdę powstają odpowiedzi czatbotów na nasze pytania. Oczywiście w centrum danych. Ale jak wygląda proces powstania takiego centrum? Jak wybiera się a potem tworzy miejsca, w których fizycznie dokonywane są obliczenia skutkujące odpowiedzią AI widoczną na naszych ekranach?
Najpierw wybiera się miejsce. Najlepiej tam, gdzie ziemia jest tania, regulacje łagodne, a ludzie zbyt zmęczeni walką, żeby protestować. Tam sprowadza się turbiny gazowe (dziesiątki silników wielkości pociągów) i uruchamia je bez pozwoleń, bo przecież będą działać krócej niż rok. Potem podciąga się prąd. Na koniec wstawia się serwery, a Google, Microsoft, xAI, czy dowolny inny wybrany BigTech ogłasza na wielkiej konferencji prasowej, że buduje przyszłość. Czasami na takiej konferencji pojawiają się politycy, czasem z samorządu, czasem nawet najwyższego szczebla i robią sobie zdjęcia, jak na tle wielkich logotypów wymieniają uściski dłoni z przedstawicielami światowego giganta.
W trzy miesiące od konferencji prasowej centrum danych działa a mieszkańcy okolicznych domów zaczynają kaszleć.
Tak stało się w Memphis, w roku 2024.
Kamuflaż w smogu
Centrum danych Colossus (własność firmy xAI Elona Muska) powstało w dzielnicy Boxtown w południowo-zachodnim Memphis w niebywałym tempie, które do dziś jest wzorem w branży budowy centrów przetwarzania danych. Budowa rozpoczęła się w maju, ogłoszenie nastąpiło w czerwcu, a do dnia Święta Pracy (czyli w niecałe trzy miesiące) kompleks był już “online”. Boxtown to dzielnica historycznie zamieszkała przez czarnoskórych mieszkańców, wybudowana przez dawnych niewolników.
Oczekiwana długość życia jest tam o ponad pięć lat niższa niż średnia krajowa. Ryzyko zachorowania na raka aż czterokrotnie wyższe. Nieopodal działa zakład uzdatniania ścieków, rafineria ropy, elektrociepłownia węglowa. xAI wybrało to miejsce nie mimo tych faktów, lecz (jak sugeruje reportaż The Atlantic) być może właśnie dlatego. Smog z turbin gazowych po prostu wśród istniejącego zanieczyszczenia nie byłby taki widoczny.
W Claude 3.7 Sonnet krótki prompt zużywa ok. 0,84 Wh, średniej wielkości ok. 2,8 Wh, a długi ok. 5,5 Wh. Długie zapytanie w trybie „extended thinking” pożera ok. 17 Wh. Zatem zwykłe zapytanie do Claude to mniej więcej kilka–kilkanaście minut świecenia jednej LED-owej żarówki albo parę minut pracy laptopa. Ale długie analizy, duże dokumenty, kodowanie agentowe i tryby reasoning potrafią podnieść zużycie wielokrotnie…
Colossus zużywa tyle energii elektrycznej w ciągu roku, ile 200 000 amerykańskich domów. Musk planuje dwa kolejne centra w okolicy czyli łącznie prawie 2 gigawaty mocy (dla porównania: całe miasto Seattle zużywa rocznie mniej).
Ale Colossus to tylko jeden punkt na mapie nowego przemysłowego krajobrazu Ameryki. Bo szaleństwo trenowania AI wymaga olbrzymich zasobów obliczeniowych.
Zakłady produkujące półprzewodniki wytwarzają toksyczne zawiesiny, gazy kwasowe oraz substancje polifluoroalkilowe (PFAS). Te niebezpieczne odpady przedostają się do naszej wody pitnej.
W 2022 roku zakład produkujący półprzewodniki firmy Samsung w Austin w Teksasie spowodował wyciek do rzeki Kolorado setek tysięcy galonów toksycznych odpadów, w tym kwasu siarkowego i solnego.
Największy pobór energii w historii
Jesse Jenkins z Princeton mówi wprost: centra danych AI to największe pojedyncze punkty zużycia elektryczności w historii ludzkości. Prognozy IEA wskazują, że do 2030 roku same amerykańskie data centers będą pobierać więcej prądu niż cały przemysł ciężki USA razem wzięty (czyli cement, stal, chemia, motoryzacja). Połowa tego zapotrzebowania będzie pochodzić od centrów obsługujących generatywne AI.
Całkowite wydatki kapitałowe Amazona, Microsoftu, Mety i Google od momentu premiery ChatGPT w 2022 roku przekroczyły już 600 miliardów dolarów. To więcej (po uwzględnieniu inflacji) niż rząd USA wydał na budowę całego systemu autostrad. OpenAI ogłosiło plany obiektów wymagających łącznie ponad 30 gigawatów, co daje sumę większą niż szczytowe zapotrzebowanie całej Nowej Anglii. OpenAI proponuje też stworzenie “Stref Ekonomicznych AI” czyli specjalnych korytarzy regulacyjnych, gdzie centra obliczeniowe rosłyby bez typowych ograniczeń środowiskowych i planistycznych.
Dominion Energy (główny dostawca prądu w Wirginii), gdzie w hrabstwie Loudoun skupia się 13% globalnych mocy data center świata prognozuje wzrost zapotrzebowania na energię o 5,5% rocznie i podwojenie do 2039 roku. Rzecznik firmy powiedział dziennikarzowi The Atlantic, że firma przygotowuje się do tego skoku, ale przyznał otwarcie: jest to największy wzrost zapotrzebowania na moc od lat powojennych.
Zdążyć przed katastrofą klimatyczną
Jak branża odpowiada na to zapotrzebowanie? Przede wszystkim: gazem ziemnym.
Sam Altman z OpenAI na pytanie o źródła energii dla data centers odpowiada konsekwentnie: “Krótkoterminowo: gaz ziemny.” Louisiańska spółka energetyczna planuje wybudować trzy gazowe elektrownie specjalnie dla centrum danych Mety. Żywotność elektrowni węglowych jest przedłużana, żeby zasilić nowe data centers. Chevron i Exxon negocjują podłączenie swoich instalacji gazowych bezpośrednio do kompleksów serwerowych.
“Meta is boosting its spending commitment on a forthcoming AI data center in West Texas by more than sixfold to $10 billion, with an aim to reach 1 gigawatt of capacity by the time the facility comes online in 2028.”
IEA szacuje, że emisje związane z data centers mogą się do 2030 roku podwoić (lub nawet więcej) stając się jednym z najszybciej rosnących źródeł gazów cieplarnianych na świecie. Scenariusz optymistyczny zakłada, że zanim nowe turbiny gazowe zdążą wystawić nam klimatyczny rachunek, zaawansowane reaktory jądrowe i narzędzia AI rozwiążą kryzys klimatyczny.
Podoba Ci się, co czytasz? Chcesz więcej takich tekstów? Zapraszam do wsparcia mnie subskrypcją - pomoże mi to w tworzeniu kolejnych tekstów!
Elektrownia Three Mile Island (symbol amerykańskiej atomowej katastrofy, zamknięta w 2019 roku) jest właśnie przygotowywana do ponownego działania przez Constellation Energy po tym, jak Microsoft podpisał umowę na zakup jego energii na 20 lat. To nie jest energetyczna transformacja. To outsourcing przyszłości.
Ciekawą tezę postawił Goldman Sachs: boom na centra danych napędzane przez AI nie jest kosztem, który poniosą wyłącznie Big Techy. Goldman Sachs ocenia, że część rachunku zostanie przerzucona na zwykłych Amerykanów: najpierw przez wyższe rachunki za prąd, a potem także przez droższe towary i usługi. Wartość transakcji dotyczących data center przekroczyła 61 mld dolarów w 2025 roku, a rosnące koszty energii mają podbijać inflację bazową o 0,1 pkt proc. w latach 2026 i 2027 oraz o 0,05 pkt proc. w 2028 roku.
W praktyce chodzi o efekt domina bo rosnące zużycie energii przez centra danych zwiększa presję na sieć energetyczną i ceny prądu. Bank sugeruje, że to uderzy nie tylko w gospodarstwa domowe, ale też pośrednio w firmy, które mają wyższe koszty produkcji i usług. Dlatego drożeć mogą m.in. żywność, transport, odzież, a szczególnie usługi medyczne i gastronomiczne.
“Higher power prices will also put upward pressure on core inflation by raising business production costs,”
Według przywołanych danych ceny energii elektrycznej w USA wzrosły o 6,9% rok do roku w 2025, czyli wyraźnie szybciej niż ogólna inflacja, a Goldman przewiduje utrzymania inflacji energii w okolicach 6% także w latach 2026–2027. Bank szacuje też, że ten wzrost kosztów może obniżyć tempo wzrostu wydatków konsumentów o 0,2 pkt proc. i wzrost PKB o 0,1 pkt proc. w latach 2026–2027.
Pojawiają się pierwsze problemy prawne - organizacja NAACP wniosła pozew przeciwko firmie xAI i jej spółce zależnej MZX Tech w związku z rzekomym eksploatowaniem nielegalnych turbin metanowych do zasilania centrum danych Colossus 2 w południowej części Memphis. Stowarzyszenie zwraca się między innymi do federalnego sądu okręgowego dla Północnego Okręgu stanu Mississippi o stwierdzenie, że firma naruszyła ustawę o czystym powietrzu, o nakazanie jej zaprzestania korzystania z nielegalnych turbin oraz o nałożenie kar finansowych na xAI za złamanie prawa federalnego.
W pozwie stwierdzono, że xAI (startup zajmujący się sztuczną inteligencją założony przez Elona Muska należący obecnie do SpaceX) eksploatuje 27 turbin gazowych bez pozwolenia na emisję zanieczyszczeń w celu zasilania Colossus 2, jednego z coraz większej liczby centrów danych, które xAI utworzyło w celu szkolenia Groka, swojego asystenta AI. Turbiny gazowe emitują zanieczyszczenia, niebezpieczne substancje chemiczne i drobny pył, które są powiązane z takimi problemami jak choroby serca, choroby układu oddechowego, a nawet niektóre nowotwory.
Z badania przeprowadzonego przez Gallup wynika, że Amerykanie są bardziej przeciwni lokalizacji centrów danych sztucznej inteligencji w swoim sąsiedztwie niż elektrowni jądrowych. Około 71% respondentów zadeklarowało sprzeciw wobec centrów danych sztucznej inteligencji w swojej okolicy, głównie ze względu na obawy o środowisko, ogromne zużycie energii i wody oraz kwestie związane z jakością życia, podczas gdy 53% jest przeciwnych lokalizacji elektrowni jądrowych w pobliżu.
Kwestie te budzą szczególne obawy, biorąc pod uwagę bliskość Colossus 2 do domów mieszkańców. Eksploatacja tych turbin bez pozwolenia na emisję zanieczyszczeń do atmosfery stanowi również naruszenie ustawy o czystym powietrzu, która wymaga uzyskania pozwolenia na źródła zanieczyszczeń przed ich uruchomieniem lub budową.
Nastroje anty-AI zaczynają wpływać na kształtowanie polityk lokalnych: w stanie Maine przedstawiono projekt ustawy mającej na celu całkowity zakaz tworzenia centrów danych, dołączając tym samym do 11 innych stanów, w których trwają prace nad projektami ustaw proponującymi ograniczenia lub całkowite zakazy.
Ciężko nie kibicować mieszkańcom, kiedy dowiadują się, że ich domy w praktyce zostaną pozbawione prądu, który popłynie do farm serwerów. Około 49 tys mieszkańców regionu jeziora Tahoe w maju 2027 roku może zostać bez prądu, ponieważ dostawca energii NV Energy zamierza przekierować przepływ energii właśnie do centr danych…
Chiny vs. USA: kto napędza wyścig czym
Tu pojawia się geopolityczny paradoks, który branża technologiczna woli przemilczeć. Administracja Trumpa ogłosiła “energetyczny stan wyjątkowy” i dereguluje pozwolenia dla gazowych i węglowych elektrowni (w imię mantry, że jakoś trzeba wygrać wyścig AI z Chinami).
Tymczasem Chiny budują przewagę energetyczną właśnie na atomie i słońcu: kraj odpowiada za prawie dwie trzecie nowych globalnych mocy wiatrowych i solarnych. W 2024 roku Chiny wyprodukowały prawie tyle energii elektrycznej, co USA, Europa i Indie łącznie.
Anthropic opublikował raport wzywający do uproszczenia procedur na otwieranie nowych data centers i elektrowni, żeby dotrzymać Chinom kroku. Ale jeśli USA będzie gonić Chiny gazem, a Chiny będą budować przewagę czystą energią — kto tak naprawdę wygrywa ten wyścig?
Europa sceptyczna
Europa patrzy na rozwój centrów przetwarzania danych z rosnącym sceptycyzmem. Dominuje podejście “pozwalać, ale kontrolować i ograniczać gdzie się da”. Najważniejszym kierunkiem jest zwiększenie przejrzystości i efektywności.
Zgodnie z przepisami wynikającymi z Energy Efficiency Directive, obiekty o zapotrzebowaniu IT co najmniej 500 kW muszą corocznie raportować m.in. zużycie energii, wodę, wykorzystanie ciepła odpadowego i wskaźniki typu PUE, WUE, ERF oraz udział energii odnawialnej. To ma skłonić operatorów do projektowania bardziej oszczędnych obiektów, a nie tylko do samej ekspansji.
W Irlandii centra danych konsumują nawet jedną piątą krajowej produkcji energii elektrycznej. Dublin przez lata stosował podejście oparte na ograniczeniu przyłączeń do sieci. Regulator w 2021 roku w praktyce wprowadził moratorium na nowe połączenia dla centrów danych w regionie Greater Dublin, a nowsze zasady mają pozwolić na rozwój tylko wtedy, gdy inwestor zapewni lokalne źródło energii lub magazynowanie pokrywające zapotrzebowanie obiektu. To oznacza przejście od prostego „nie” do modelu „tak, ale z własną infrastrukturą energetyczną”
Amsterdam poszedł najdalej bo władze miasta zdecydowały, że nie dopuszczą nowych centrów danych ani rozbudowy istniejących, z wyjątkiem projektów już wcześniej zgłoszonych lub na zaawansowanym etapie. Władze podają jako powód brak miejsca i ograniczoną przepustowość sieci energetycznej, a ponowną ocenę możliwości zapowiadają dopiero na 2030 rok.
Z podobnymi problemami mierzą się Francja i Niemcy. Norwegia, mająca pod dostatkiem zielonej energii, rozważa wprowadzenie zakazu działalności dla kryptowalutowych kopalni zużywających astronomiczne ilości prądu i pozostawiających olbrzymi ślad węglowy. Ale popyt na infrastrukturę do przechowywania danych rośnie, głównie z powodu potrzeb narzędzi sztucznej inteligencji. Skoro na rynku FLAPD (Frankfurt, Londyn, Amsterdam, Paryż, Dublin) odbito się już od ściany, cyfrowi giganci szukają nowych lokalizacji. Jeśli chodzi o moc i przepustowość sieci energetycznych, jak również skutki uboczne dla mieszkańców, cierpliwość władz się po prostu skończyła.
Uzależnieni od danych
Hrabstwo Loudoun w Wirginii jest przykładem i przestrogą: data centers przynoszą prawie 40% budżetu hrabstwa. To uzależnienie działa w obie strony bo gdy infrastruktura regulacyjna i fiskalna jest zbudowana wokół serwerowni, trudno z tej drogi zawrócić.
Loundoun jest najbogatszym hrabstwem w USA, gdzie centra przetwarzania danych zajmują 45 milionów metrów kwadratowych (około 3% całkowitej powierzchni). Cena energii elektrycznej wzrosła tam o 267 procent w ciągu ostatnich pięciu lat. Ciągłe buczenie wentylatorów oraz instalacji chłodniczych i energetycznych wypłoszyło z okolicy wszystkie ptaki i wiele dzikich zwierząt, przez co mieszkańcy skarżą się na frustrujące połączenie szumu oraz braku innych dźwięków w tle.
Z drugiej strony jednak w kompleksach przetwarzania danych pracę znalazło 75 tysięcy mieszkańców hrabstwa.
Polska vs Świat
Polska, z ambicjami bycia regionalnym hubem AI i poważnymi planami związanymi z cyfrową suwerennością staje przed wyborem: czy budować jak Amerykanie (patrzymy na zyski, nie bierzemy pod uwagę kosztów środowiskowych i horyzontu kilku dekad) czy nauczeni na błędach zza oceanu podejdziemy do problemu jak inne kraje w Europie?
Polski rynek data center podwoił moc w 3 lata (do 200+ MW) i odpowiada za ponad 1/3 mocy w regionie CEE. Prognoza na 2030 to 500 MW. Głównym hamulcem jest dostęp do przyłączy energetycznych — łączna pula wniosków do PSE może przekraczać 10 GW, podczas gdy do 2034 r. zarezerwowano tylko ok. 1,2 GW. Inwestorzy oczekują też przewidywalnych cen energii i dostępu do źródeł niskoemisyjnych.
Polska przetwarza zaledwie 2% europejskich danych czyli nieproporcjonalnie mało jak na 6. gospodarkę UE. Potencjalne lokalizacje nowych centrów to Warszawa, Szczecin, Bełchatów i Bielsko-Biała, często na terenach poprzemysłowych (tzw adaptive reuse).
Region EMEA dysponuje mocą ~10,4 GW wobec ~40 GW w USA. USA kontroluje ok. 75% światowej mocy GPU (prognoza na 2030: >60%), Europa ma poniżej 5% (nawet przy podwojeniu tylko 10%). Chiny z ~15% i agresywnie gonią.
Popyt na centra danych w Europie czwarty rok z rzędu przewyższa podaż. W 2026 szacowane zapotrzebowanie to 848 MW przy podaży 710 MW. Jeśli uznamy, że infrastruktura obliczeniowa stanowi fundament suwerenności technologicznej, to „Fabryki AI” (klastry GPU, duże modele językowe) stają się nowym rodzajem infrastruktury krytycznej. Polska ma atuty: członkostwo w UE/NATO, centralne położenie, konkurencyjne opóźnienia sieciowe, ale bez rozwiązania problemu energetycznego ambicje pozostaną na papierze.
“Polski rynek centrów danych przekroczył pułap 200 MW mocy, w ciągu trzech lat rosnąc o 100 proc. Jak wynika z analiz Polish Data Center Association (PLDCA), nasz kraj odpowiada już za przeszło jedną trzecią mocy takich instalacji w regionie. Eksperci prognozują, iż do 2030 r. łączna moc tego typu obiektów nad Wisłą sięgnie 500 MW.” źródło: Rzeczpospolita.pl
Polska stała się “modna” pod kątem lokowania tutaj centrów przetwarzania danych z prostego powodu: dostępnych rezerw energii elektrycznej (czyli energii pochodzącej ze spalania węgla). A wokół samej Warszawy ulokowanych jest dwie trzecie tego rodzaju krajowych inwestycji.
Polski opór
Zobaczmy to na konkretnym przykładzie. Marcin Piątek z redakcji POLITYKI opisuje sprawę konfliktu w podwarszawskich Regułach gdzie inwestorem jest firma Hillwood (amerykański potentat w inwestycjach wielkopowierzchniowych budujący przeważnie dla któregoś z tzw hyperscalers jak Microsoft czy Amazon). Z inwestycją od czterech lat walczą mieszkańcy zrzeszeni w Stowarzyszeniu Aktywnych Sąsiadów: próbują zablokować projekt, twierdząc, że jego realna skala i wpływ na otoczenie są ukrywane.
Problem, którego boją się mieszkańcy to fakt, że między innymi funkcjonowanie takiej “fabryki danych” podnosi temperaturę otoczenia nawet o 9°C. Obawiają się też wysokiego zużycia wody, przeciążenia sieci energetycznej, hałasu, emisji spalin z agregatów oraz ryzyk związanych z lokalizacją obiektu blisko zabudowy mieszkaniowej, torów, gazociągu i lotniska.
“Zorientowawszy się, że jedna gigainwestycja nie przejdzie, Hillwood rozbił ją na cztery, a dla najmniejszego z budynków przedstawił raport środowiskowy. Stowarzyszenie zgłosiło do raportu kilkadziesiąt uwag i twardo stoi na stanowisku, że rzeczywista skala oddziaływania inwestycji jest ukrywana. Urzędnicy gminy Michałowice również dopatrzyli się nieścisłości w raporcie z uprzednio złożoną Kartą Informacyjną Przedsięwzięcia i wezwali inwestora do tego, by zrobił porządek w dokumentach.”
Mieszkańcy zarzucają władzom gminy brak konsekwencji, a wokół inwestycji pojawiła się nawet nielegalnie wydawana gazetka promująca projekt i atakująca jego przeciwników.
Z kolei wójt broni się, że działa w granicach prawa, a inwestor ma formalne zgody na przyłącza wodne i energetyczne. Sam Hillwood twierdzi, że budynki będą oceniane oddzielnie, a wpływy skumulowane zostaną uwzględnione później. Sprawa pozostaje nierozstrzygnięta: decyzji środowiskowej jeszcze nie ma, a jeśli będzie korzystna dla inwestora, to mieszkańcy zapowiadają dalszą walkę sądową.
Jest jeszcze jedna kwestia - zagrożenie wynikające z posiadania takiego obiektu na swoim terenie. Ataki dronów na centra danych Amazon Web Services w Zatoce Perskiej oraz groźby Iranu, że weźmie na cel firmy technologiczne za ich udział w atakach USA, podkreślają rosnące zagrożenia, na jakie narażona jest infrastruktura sztucznej inteligencji w sytuacjach konfliktowych.
„Ataki te zmuszają państwa, zwłaszcza kraje Zatoki Perskiej, do traktowania centrów danych jako »kluczowej infrastruktury krajowej, zasługującej na takie same kategorię obiektów strategicznych jak zakłady energetyczne czy urządzenia do odsalania wody«”
Iran wskazał 18 firm, w tym Amazon, Google, Microsoft, Nvidia, Palantir oraz G42 (wiodącą firmę zajmującą się sztuczną inteligencją w Zjednoczonych Emiratach Arabskich) jako „uzasadnione cele”.
Dla firm, które posiadają centra danych w Zatoce Perskiej, ograniczenie ryzyka może oznaczać konieczność szukania innych miejsc na świecie, które nie będą aż tak bardzo narażone na ataki odwetowe.
Artur Kurasiński
Fajny tekst? Chcesz mnie wesprzeć w tworzeniu kolejnych?
NEWSY WARTE TWOJEJ UWAGI:
Przeszukałem cały Internet w poszukiwaniu najciekawszych/najważniejszych historii dotyczących technologii w tym tygodniu:
SZEF DOWIE SIĘ, JAK KORZYSTASZ Z AI
Firmy coraz częściej monitorują sposób, w jaki pracownicy korzystają z narzędzi AI, analizując nie tylko efektywność, ale też potencjalne ryzyka związane z bezpieczeństwem danych. Rosnąca popularność takich praktyk może wywołać kolejną debatę o granicach prywatności w miejscu pracy i kontroli nad cyfrowymi nawykami zatrudnionych.
SCI-FI UCZY AI ZŁA?
Anthropic uważa, że dystopijna fantastyka naukowa może wpływać na zachowanie modeli AI podczas treningu, ucząc je niepożądanych schematów działania. Firma zwraca uwagę, że ogromne zbiory danych pełne mrocznych wizji przyszłości mogą mieć realny wpływ na sposób, w jaki sztuczna inteligencja interpretuje świat i podejmuje decyzje.
ANTHROPIC PRZEGONIŁ OPENAI POD KĄTEM ILOŚCI BIZNESÓW
Ramp pokazuje, że firmy coraz szybciej zwiększają wydatki na narzędzia oparte o sztuczną inteligencję, a tempo adopcji AI nadal rośnie mimo niepewnej sytuacji gospodarczej. Raport sugeruje też, że biznes traktuje AI już nie jako eksperyment, lecz element codziennej infrastruktury operacyjnej.
UE PRZESUWA TERMIN AI ACT – OMNIBUS PRZYJĘTY
7 maja Parlament Europejski i Rada UE osiągnęły polityczne porozumienie ws. nowelizacji AI Act, odraczając stosowanie przepisów o systemach wysokiego ryzyka (HRAIS) z sierpnia 2026 na grudzień 2027, a dla produktów regulowanych (urządzenia medyczne, zabawki, maszyny) do sierpnia 2028.
MUSK PRZECIWKO ALTMANOWI – PROCES W FAZIE WERDYKTU
14 maja zakończono mowy końcowe w procesie cywilnym o przekształcenie OpenAI w spółkę for-profit; dziewięcioosobowa ława przysięgłych rozpocznie deliberacje w poniedziałek, a werdykt będzie miał charakter doradczy – ostateczną decyzję wyda sędzia Yvonne Gonzalez Rogers. Z procesu dowiedzieliśmy się m.in. , że Amazon, Nvidia i SoftBank włożyły w OpenAI więcej pieniędzy niż Microsoft (którego dodatkowo pozwał Musk), a Altman ujawnił, że OpenAI od początku rozważało fuzję z Cerebras w pogoni za AGI.
CEREBRAS DEBIUTUJE NA NASDAQ Z WYCENĄ 95 MLD DOLARÓW
Akcje producenta wafer-scale układów AI wystrzeliły o 68% pierwszego dnia notowań 14 maja, dając firmie wycenę bliską 100 mld dolarów i czyniąc IPO największym debiutem amerykańskiej spółki technologicznej od Ubera w 2019 roku.
ROBOTAKSÓWKOM TESLI NIE UDAŁO SIĘ USTRZEC PRZED KOLIZJAMI
Tesla ujawniła dwa incydenty z udziałem robotaksówek wspieranych przez zdalnych operatorów, co ponownie rozbudziło debatę o bezpieczeństwie autonomicznej jazdy. Problemy pojawiły się mimo obecności teleoperatorów, którzy mieli nadzorować pojazdy w trudnych sytuacjach drogowych.
AI ZAMIENIA STUDIA W TESTOWANIE EDUKACJI
Coraz więcej studentów korzysta z narzędzi AI do pisania prac i nauki, co zmusza uczelnie do redefinicji sposobu oceniania i samego sensu edukacji. Tekst pokazuje, że szkoły wyższe stoją dziś przed wyborem: walczyć z technologią albo nauczyć się funkcjonować razem z nią.
MILIONOWY RACHUNEK ZA TOKENY OPENAI
Twórca narzędzia OpenClaw ujawnił, że jego projekt wygenerował rachunek na ponad 1,3 mln dolarów za wykorzystanie tokenów OpenAI, pokazując skalę kosztów rozwijania agentów AI. Historia stała się kolejnym sygnałem ostrzegawczym dla startupów budujących produkty oparte wyłącznie na drogich modelach językowych.
MUSK PRZEGRYWA SPÓR SĄDOWY Z OPENAI
Sąd odrzucił kluczowe roszczenia Elona Muska przeciwko OpenAI i Samowi Altmanowi, osłabiając jego próbę zatrzymania transformacji firmy w kierunku bardziej komercyjnego modelu działania. Wyrok może mieć ogromny wpływ na przyszłość sporów dotyczących kontroli nad rozwojem sztucznej inteligencji.


