Jak Chiny uczą o AI?
W globalnym wyścigu technologicznym edukacja nie jest tylko narzędziem transmisji wiedzy, ale strategicznym polem bitwy o przyszłość.
Jak pokazał niedawny raport MIT Technology Review, chińskie uczelnie przyjmują odważne podejście: zamiast zakazywać użycia sztucznej inteligencji (AI), aktywnie ją integrują z programami nauczania.
W tym samym czasie wiele zachodnich uniwersytetów nadal zastanawia się, jak pogodzić AI z ideą akademickiej uczciwości. Ta różnica to nie tylko kwestia techniczna to symptom głębszego kulturowego i systemowego rozłamu w rozumieniu roli edukacji.
Sztuczna inteligencja dla wszystkich
Duże instytucje, takie jak uniwersytety Remin, Nanjing i Fudan, wprowadziły ogólnodostępne kursy i programy studiów z zakresu sztucznej inteligencji, które są otwarte dla wszystkich studentów, a nie tylko dla osób studiujących informatykę, jak tradycyjne zajęcia z uczenia maszynowego. Na Uniwersytecie Zhejiang od 2024 r. wprowadzony zostanie obowiązkowy kurs wprowadzający do sztucznej inteligencji dla studentów studiów licencjackich.
Chińska strategia opiera się na fundamentalnym przekonaniu, że technologia to klucz do rozwoju narodowego. Od czasów Denga Xiaopinga, który w latach 80. ogłosił, że „nauka i technologia są podstawowymi siłami wytwórczymi”, chińskie elity polityczne i akademickie konsekwentnie inwestują w rozwój kompetencji cyfrowych.
Dziś to podejście przybiera konkretną formę: na 46 czołowych chińskich uniwersytetach wprowadzono interdyscyplinarne kursy AI, obowiązkowe zajęcia z jej wykorzystania, a także programy wspierające studentów w nauce odpowiedzialnego korzystania z tych narzędzi.
Na przykład na Uniwersytecie Tsinghua powstaje specjalny wydział edukacji ogólnej, który łączy wiedzę o AI z biologią, humanistyką czy medycyną. Zhejiang University już od 2024 roku uczynił kurs wprowadzający z AI obowiązkowym dla wszystkich studentów.
Zachód się boi
“Podczas gdy wielu nauczycieli na Zachodzie postrzega sztuczną inteligencję jako zagrożenie, z którym muszą sobie radzić, w chińskich szkołach coraz częściej traktuje się ją jako umiejętność, którą należy opanować. W rzeczywistości, wraz ze wzrostem popularności opracowanego w Chinach modelu DeepSeek na całym świecie, ludzie coraz częściej postrzegają go jako źródło narodowej dumy. Dyskusja na chińskich uniwersytetach stopniowo przesunęła się od obaw o wpływ sztucznej inteligencji na rzetelność naukową w kierunku zachęcania do poszerzania wiedzy, zwiększania produktywności i utrzymywania przewagi konkurencyjnej.”
Władze centralne poszły jeszcze dalej. W kwietniu 2025 roku Ministerstwo Edukacji wprowadziło ogólnokrajowe wytyczne „AI+ edukacja”, nakazujące rozwijanie krytycznego myślenia i umiejętności cyfrowych na wszystkich poziomach nauczania.
Tymczasem na Zachodzie panuje ostrożność, jeśli nie sceptycyzm. Choć uczelnie w USA, Kanadzie czy Wielkiej Brytanii także eksperymentują z AI. OpenAI oferuje darmowy dostęp do ChatGPT Plus studentom, a Claude wchodzi na kampusy z pomocą partnerstw akademickich to wiele instytucji nadal skupia się na zapobieganiu oszustwom i ograniczaniu użycia tych narzędzi.
Podoba Ci się, co czytasz? Chcesz więcej takich tekstów? Zapraszam do wsparcia mnie subskrypcją - pomoże mi to w tworzeniu kolejnych tekstów!
Samodzielność i niepewność
Z badań przeprowadzonych w Wielkiej Brytanii wynika, że większość studentów uczy się korzystania z AI samodzielnie, a towarzyszy im niepewność, czy robią to zgodnie z zasadami etycznymi i akademickimi.
Ta asymetria ma konsekwencje nie tylko dla studentów, ale też dla całych systemów edukacyjnych. W Chinach AI jest traktowana jako zestaw umiejętności do opanowania od tworzenia wykresów, przez streszczenia literatury, po rozwiązywanie zadań z prawa.
Jak powiedziała jedna z wykładowczyń z China University of Political Science and Law: „AI może być instruktorem, sekretarzem, adwokatem diabła. Ale to człowiek musi mieć ostatnie słowo”.
W tym podejściu nie chodzi o zastąpienie myślenia maszyną, ale o nauczenie się efektywnego współdziałania z nią, czyli umiejętności coraz bardziej cenionej na rynku pracy, gdzie 80% ogłoszeń dla młodych absolwentów w Chinach wskazuje znajomość AI jako atut.
“Liu Bingyu, jedna z profesorów He na Chińskim Uniwersytecie Nauk Politycznych i Prawa, twierdzi, że sztuczna inteligencja może pełnić rolę „instruktora, partnera do burzy mózgów, sekretarza i adwokata diabła”. W tym roku dodała do swojego cyklu wykładów pełną sesję poświęconą wytycznym dotyczącym sztucznej inteligencji, po tym jak uniwersytet zachęcił do „odpowiedzialnego i pewnego siebie” korzystania z tej technologii.”
Paradoksalnie, to co w Chinach staje się normą, na Zachodzie wciąż bywa tabu. Obawy dotyczące plagiatów, utraty zdolności analitycznych czy etycznych implikacji korzystania z AI spowalniają wdrażanie tych narzędzi w systemie edukacyjnym.
Tymczasem chińska młodzież, mimo stresu związanego z presją rynku i wysokimi oczekiwaniami, uczy się traktować AI nie jako zagrożenie, lecz jako niezbędne narzędzie przetrwania i sukcesu.
Wniosek? Globalna debata o roli AI w edukacji to tak naprawdę pytanie o to, czego chcemy nauczyć młodzież: podporządkowania się regułom czy twórczej adaptacji do nowej rzeczywistości?
Nadążyć za technologią
“Celem, według Uniwersytetu Zhejiang, jest zapewnienie studentom pełnego dostępu do narzędzi sztucznej inteligencji, aby mogli być na bieżąco z szybko zmieniającą się technologią. Studenci mogą korzystać z modeli za darmo, używając swojego identyfikatora.”
I czy szkoła ma chronić przed światem, czy do niego przygotowywać? Chiny wybrały opcję drugą – z wszystkimi tego konsekwencjami.
Zachód wciąż się waha. A czas, jak zwykle, działa na korzyść tych, którzy podejmują decyzje szybciej. Na pierwszy rzut oka Chiny wydają się idealnym kandydatem do wprowadzenia sztucznej inteligencji w edukacji. Państwo, które inwestuje miliardy w rozwój modeli językowych, tworzy własne czaty GPT, planuje inteligentne kampusy i wdraża miejskie „AI App Supermarkety” dla szkół.
AI w fabryce testów
W praktyce jednak ten cyfrowy sen zderza się z rzeczywistością kredy, przepełnionych klas i systemu edukacji, który przypomina raczej fabrykę testów niż przestrzeń do rozwoju kreatywności. Czy Chiny rzeczywiście zmierzają ku edukacji przyszłości? A może (jak to często bywa) technologia staje się fasadą mającą ukryć głębsze problemy?
System edukacji w Chinach został zbudowany wokół jednego celu: selekcji. Od podstawówki aż po studia, życie ucznia wyznacza rytm egzaminów.
Testy do gimnazjum, testy do liceum, brutalny gaokao, narodowy egzamin maturalny, który decyduje o całej przyszłości. Na ironię zakrawa fakt, że na czas tego egzaminu dostęp do wszystkich chatbotów AI w całym kraju zostaje zablokowany na czas wspomnianego egzaminu, byle tylko uczniowie nie ulegali pokusie pomagania swojemu szczęściu i umiejętnościom. Czyli jednak umiejętności AI umiejętnościami AI, ale sam egzamin to nadal królestwo długopisu i kartki.
Nauczyciele są wynagradzani za wyniki swoich klas, co skutkuje jednym: pełną koncentracją na tym, co “wchodzi na egzamin”. Innowacje? Raczej przeszkadzają. Eseje? Rzadko. Projekty? Sporadycznie. Taka struktura nie tylko nie wspiera wdrażania AI w edukacji, ale wręcz je aktywnie blokuje.
Pekin wie o tym doskonale. Dlatego próbuje zmienić paradygmat: promuje „cyfrową edukację”, inwestuje w infrastrukturę dla szkół wiejskich, zachęca do tworzenia treści edukacyjnych wspieranych przez sztuczną inteligencję. Minister edukacji Huai Jinpeng otwarcie mówi o potrzebie stworzenia narodowego LLM dla edukacji. Tyle że… nadal nie zmieniono ani systemu testów, ani bodźców motywacyjnych dla nauczycieli.
Pustynia poza miastami
Chiny są też krajem ogromnych nierówności. Są szkoły w Pekinie, Szanghaju czy Kantonie – z komputerami, nauczycielami po zagranicznych stażach i tabletami na lekcjach. Ale są też prowincjonalne szkoły w Henanie, gdzie uczniowie pierwszy raz widzą komputer dopiero na studiach.
Według danych rządowych:
klasy wciąż liczą po 45–56 uczniów,
w wielu regionach 80% infrastruktury szkolnej to budynki uznane za „zagrożone”,
wskaźnik nauczyciel–uczeń wynosi 1:16 (w USA to 1:13),
a nauczyciele często „leżą płasko” (躺平), nie podejmując żadnej dodatkowej inicjatywy.
Do tego dochodzi system hukou, który ogranicza dzieciom migrantów dostęp do miejskich szkół. Nawet jeśli rodzice pracują w Szanghaju, ich dziecko – formalnie przypisane do rodzinnej wsi – nie może uczęszczać do szkoły publicznej w miejscu zamieszkania.
Sztuczna inteligencja kurczącego się narodu
Chiny jako państwo nie tylko się cyfryzują na potęgę ale również robią mniejsze.
W 2024 roku współczynnik dzietności wyniósł zaledwie 1,15 dziecka na kobietę (w Polsce i tak mamy gorzej bo 1,03), co stawia Chiny w gronie najszybciej starzejących się społeczeństw świata. Do 2100 roku liczba ludności Państwa Środka może spaść nawet do 600 milionów. Już dziś 22% obywateli ma ponad 65 lat. To nie tylko wyzwanie egzystencjalne ale również olbrzymi problem dla systemu edukacji.
Mniej dzieci to mniej uczniów, mniej klas, mniej nauczycieli, ale to także mniejsza baza talentów i większy nacisk na efektywność nauczania. Aby utrzymać starzejące się społeczeństwo, każdy uczeń powinien osiągać maksimum swoich możliwości, inaczej nie będzie się odpowiednio wydajnie dokładał do systemu.
W tym sensie AI nie jest w Chinach wyborem – jest koniecznością.
Chatboty zamiast dzieci
Rząd już teraz wdraża mechanizmy wsparcia: subwencje na dzieci, reformę emerytalną, promocję edukacji jako inwestycji strategicznej. Ale pytanie brzmi: czy technologia wystarczy?
W USA i Europie toczy się debata, czy AI nie zaszkodzi edukacji: czy dzieci nie przestaną myśleć samodzielnie, czy nauczyciele nie zostaną zastąpieni chatbotami, czy nie pogłębimy cyfrowych nierówności. W Chinach debata wygląda inaczej bo w jej ramach technologia nie jest zagrożeniem, ale „projektem narodowym”. To podejście ma swoje zalety: szybkie wdrożenia, centralne platformy, integracja z polityką państwa.
Ale ma też swoją ciemną stronę: brak konsultacji społecznych, brak testów efektywnościowych, ryzyko pogłębienia różnic między bogatymi a biednymi szkołami.
Bo choć AI może pomóc ocenić wypracowanie, rozpoznać emocje ucznia, przygotować indywidualny plan nauki to bez dobrze przygotowanych nauczycieli, stabilnej infrastruktury i zmiany podejścia systemowego, pozostanie tylko kolejną warstwą farby na popękanym murze.
Paradoks po obu stronach muru
W Stanach i Europie szkoły już od dekady cyfryzują się, ale pod presją społecznych protestów i eksperymentów. Laptopy w klasie to norma, ale AI budzi strach. W Chinach jest odwrotnie: system jest scentralizowany, a entuzjazm dla technologii ogromny, ale baza edukacyjna wciąż tkwi w przeszłości. Rząd centralny naciska na rozwój kompetencji AI, które mają być nauczane w klasach ogrzewanych żeliwną kozą.
To paradoks: Chiny mają wszystko, by zbudować edukację przyszłości (zasoby, dane, kontrolę), ale muszą najpierw uporać się z przeszłością. Zachód ma natomiast wolność i kreatywność, ale tonie w chaosie i braku spójnej strategii.
Artur Kurasiński
14 lipca robimy jak co roku specjalną edycję Auli i spotykamy się na barce na Wiśle, o zachodzie słońca. Zero prezentacji. Zero pitchy ze sceny. 100% rozmów.
Bo umówmy się, że najlepsze rzeczy w tej branży i tak dzieją się w kuluarach. Tym razem postanowiliśmy zrobić wydarzenie, które jest wyłącznie kuluarami.
Co zatem Cię czeka?
→ ~350 osób z polskiego ekosystemu startupowego w jednym miejscu
→ barka, Wisła i zachód słońca jako tło
→ pizza i kupony na drinki/softy w cenie biletu
→ format w pełni skupiony na networkingu - przychodzisz, gadasz, poznajesz ludzi
Gdzie📍 Warszawa
Kiedy 🗓️ 14 lipca, 18:00
Bilety: https://app.evenea.pl/event/aula204/
PS zastosuj kod artur_20 żeby dostać zniżkę.
Korzystajcie, póki miejsca są i do zobaczenia na pokładzie! ⚓
Gościem najnowszego odcinka mojego podcastu TECHNOFOBIA jest dr Sławosz Uznański-Wiśniewski, astronauta projektowy ESA, naukowiec i inżynier, drugi Polak w historii, który poleciał w kosmos.
Uczestnik misji Axiom-4 / IGNIS, specjalista, który przez lata pracował przy technologiach kosmicznych i systemach niezawodności w CERN, a na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej przeprowadził 13 eksperymentów naukowych.
Rozmawiam o tym, kim naprawdę jest astronauta w XXI wieku: pilotem, inżynierem, naukowcem, operatorem zaawansowanych systemów - czy może człowiekiem, który musi zaufać technologii bardziej niż ktokolwiek inny.
Pytam jak wygląda życie na ISS, co dzieje się z ciałem i psychiką, gdy Ziemia okrążana jest co 90 minut, a dzień i noc zmieniają się 16 razy na dobę.
To także rozmowa o Polsce w kosmosie. O tym, czy misja IGNIS może stać się początkiem realnego skoku technologicznego, a nie tylko jednorazowym wydarzeniem medialnym.
O tym, dlaczego kosmos jest dziś elementem bezpieczeństwa państw, gospodarek i suwerenności technologicznej. I o tym, czy Polska może budować kompetencje, które pozwolą nam grać w kosmicznej lidze naprawdę poważnie.
Zapraszam do oglądania: https://www.youtube.com/@TechnofobiaYT
albo do słuchania: https://cutt.ly/sluchaj
NEWSY WARTE TWOJEJ UWAGI:
Przeszukałem Internet w poszukiwaniu najciekawszych/najważniejszych historii dotyczących technologii w tym tygodniu:
NACJONALIZACJA AI CORAZ BLIŻEJ?
Szef Palantira, Alex Karp, twierdzi, że postulaty przejęcia udziałów w firmach AI przez państwo zyskują coraz większe poparcie i wkrótce nawet propozycja 50% własności publicznej może być uznawana za zbyt łagodną. Tekst pokazuje narastającą debatę o tym, kto powinien kontrolować korzyści płynące z rozwoju sztucznej inteligencji i jaką rolę odegra w tym państwo.
MAG 7 PRZECHODZI DO HISTORII?
Rosnąca pozycja SpaceX sprawia, że na Wall Street coraz częściej mówi się o zmianie słynnego określenia „Magnificent Seven”, które od lat opisuje największe gwiazdy technologii. Inwestorzy i analitycy zastanawiają się, czy dotychczasowy klub gigantów powinien zostać rozszerzony lub całkowicie przemianowany, aby odzwierciedlić nową rzeczywistość rynku.
“TO AI ZWALNIA PRACOWNIKÓW” – NIEBEZPIECZNA WYMÓWKA
Rosnąca fala zwolnień w branży technologicznej coraz częściej tłumaczona jest wdrażaniem AI, choć wielu obserwatorów wskazuje także na wcześniejsze przeinwestowanie i błędy zarządcze. Autor zwraca uwagę na rosnące napięcia społeczne wynikające z kontrastu między masowymi redukcjami etatów a rekordowymi fortunami tworzonymi przez boom sztucznej inteligencji.
CHIŃSKIE UNIWERSYTETY STAWIAJĄ NA AI
Chińskie uczelnie likwidują tysiące kierunków humanistycznych i artystycznych, uznając je za mniej perspektywiczne w erze sztucznej inteligencji. W ich miejsce powstają nowe programy związane z AI i nowoczesnymi technologiami, co ma wspierać transformację gospodarki kraju.
UDZIAŁ RYNKOWY CHATGPT SPADŁ PONIŻEJ 50%
Po raz pierwszy udział ChatGPT w rynku narzędzi AI spadł poniżej 50%, co pokazuje rosnącą konkurencję ze strony nowych modeli i platform. Mimo utrzymania pozycji lidera OpenAI musi coraz mocniej walczyć o użytkowników w dynamicznie zmieniającym się sektorze sztucznej inteligencji.




