Kiedy popsuje się chmura
Awaria w regionie Amazon Web Services „US-EAST-1” w Północnej Wirginii znów przypomniała światu, że „chmura” ma bardzo konkretny adres i nie jest tak bezcielesna, jak sugeruje nazwa. To właśnie w tym regionie (gdzie znajdują się ogromne hale serwerowe Amazona w Ashburn, Haymarket, McNair, Manassas i Sterling) doszło do problemów z usługą DynamoDB i jej interfejsem API. Usterka rozprzestrzeniła się na ponad 140 innych usług AWS, paraliżując kluczowe elementy globalnej infrastruktury sieciowej. Przez kilka godzin przestały działać m.in. aplikacje finansowe, komunikatory, systemy medyczne i platformy edukacyjne.
Użytkownicy Venmo nie mogli wykonywać płatności, Snapchat, Reddit, Instagram i Hulu przestały odpowiadać, a inteligentne urządzenia IoT, takie jak łóżka Eight Sleep, zachowywały się nieprzewidywalnie emitując światła stroboskopowe lub gwałtownie się chłodząc. Nawet ChatGPT na pewien czas przestał odpowiadać. Ta awaria, jedna z kilku w ciągu ostatnich pięciu lat, unaoczniła coś więcej niż tylko problem techniczny: ujawniła systemowe ryzyko wynikające z nadmiernej koncentracji danych i mocy obliczeniowej w rękach kilku prywatnych firm.
Podczas tej samej awarii AWS świat obiegły zdjęcia i relacje użytkowników inteligentnych łóżek Eight Sleep, którzy (dosłownie) obudzili się w pułapce własnych urządzeń. Ich materace, sterowane zdalnie przez chmurowe API Amazona, zablokowały się w pozycji pionowej lub rozgrzały do ponad czterdziestu stopni. Przez kilka godzin nie dało się ich wyłączyć ani ręcznie, ani lokalnie, bo wszystkie funkcje sterowania wymagały połączenia z serwerami AWS.
To anegdota, która powinna wejść do podręczników inżynierii systemów: gdy „inteligencja” urządzenia znajduje się wyłącznie w chmurze, każda awaria sieci staje się fizycznym zagrożeniem. W tym przypadku cyfrowy błąd zamienił się w realne ciepło, światło i ruch – w efekty odczuwalne w najbardziej prywatnej przestrzeni człowieka.
Pokazuje to, że nie chodzi już tylko o utratę danych czy chwilową niedostępność usług, lecz o utratę kontroli nad światem fizycznym, w którym funkcjonujemy. Wraz z rosnącą liczbą inteligentnych urządzeń – od samochodów po systemy ogrzewania i sprzęty medyczne – każda awaria infrastruktury chmurowej może mieć skutki nie tylko ekonomiczne, ale i egzystencjalne.
Internet kojarzy się z przestrzenią wolną od granic, z metaforyczną siecią połączeń unoszącą się w „chmurze”. W rzeczywistości jednak jego serce bije w kilku punktach na ziemi czyli w centrach danych takich firm jak Amazon, Microsoft czy Google. Każdy z tych ośrodków to konkretne miejsce, w którym energia elektryczna, chłodzenie i sprzęt tworzą materialny fundament globalnej sieci. Gdy któryś z tych elementów zawiedzie, skutki odczuwalne są na całym świecie.
Eksperci cytowani przez Wired zwracają uwagę, że przy tak gigantycznej skali infrastruktury błędy są nieuniknione bo kluczowy staje się czas reakcji i przejrzystość komunikacji. Jednak AWS, podobnie jak inni „hiperskalerzy”, nie ma obowiązku ujawniać wszystkich szczegółów awarii, a jego klienci często nie mają pełnej wiedzy o tym, jak ich dane i aplikacje są faktycznie zarządzane.
W przeszłości każda firma, chcąc działać w sieci, musiała inwestować we własne serwery, oprogramowanie i ludzi do ich utrzymania. To było kosztowne, ale rozproszone. Dziś „chmura” oferuje prostsze rozwiązanie: wynajmij infrastrukturę zamiast ją budować. To genialne w swojej prostocie i niebezpieczne w konsekwencjach.
Amazon kontroluje około 30% globalnego rynku usług chmurowych, Microsoft 20%, a Google 13%. Oznacza to, że trzy korporacje zarządzają większością przepływów danych w świecie cyfrowym. Co więcej, fizyczne centra danych nie są własnością społeczeństwa, jak drogi czy sieci energetyczne, lecz prywatnych korporacji, które budują i utrzymują je zgodnie z własnymi interesami biznesowymi.
Jak zauważył były amerykański regulator antymonopolowy Jonathan Kanter, takie incydenty pomagają „społeczeństwu zrozumieć skalę władzy i zasięgu, jakie mają te firmy”. To już nie tylko kwestia biznesu bo awaria Amazona wpływa na funkcjonowanie całych państw, na ich finanse, służbę zdrowia i komunikację.
Internet jest siecią połączeń, ale wiele z nich kończy się w jednym miejscu: w chmurze Amazona. Nawet jeśli firma nie korzysta bezpośrednio z AWS, często współpracuje z kimś, kto to robi. To tworzy efekt domina: awaria jednego komponentu, takiego jak DynamoDB, wpływa na dziesiątki innych usług i tysięcy aplikacji, które z pozoru nie mają z Amazonem nic wspólnego.
To właśnie dlatego wczorajsze problemy w Wirginii sparaliżowały również Coinbase, giełdę kryptowalutową, która miała być symbolem zdecentralizowanego świata finansów. Paradoksalnie, branża, która powstała w sprzeciwie wobec centralizacji, dziś jest całkowicie zależna od scentralizowanej infrastruktury chmurowej.
Jak zauważa Wired, problemem nie jest tylko sama awaria, ale jej „długi ogon” — łańcuch opóźnień, błędów i mikrousterek, które utrzymują się jeszcze długo po oficjalnym komunikacie „problem rozwiązany”. Nawet po przywróceniu usług użytkownicy często doświadczają nieprzewidywalnych efektów: wolnego ładowania stron, utraty danych, niestabilnych integracji API.
To pokazuje, że współczesna infrastruktura cyfrowa jest nie tylko wrażliwa, ale również złożona w sposób, który utrudnia pełne zrozumienie skutków awarii. Nawet sami operatorzy nie zawsze potrafią przewidzieć, które usługi zostaną dotknięte przez lokalny błąd.
Rozwiązaniem teoretycznym byłaby decentralizacja — przeniesienie danych na wiele niezależnych węzłów i mniejszych dostawców. Jednak próby stworzenia alternatywnych modeli, takich jak Rumble czy Urbit, pokazują, że to trudne nie tylko technicznie, ale i społecznie. Rumble jest utożsamiane z ideologiczną prawicą, a Urbit z kontrowersyjnym twórcą o autorytarnych poglądach.
Tymczasem Amazon, dzięki gigantycznym nakładom i skali działania, pozostaje praktycznie nie do dogonienia. Nowi gracze po prostu nie są w stanie rywalizować z kosztami, jakością usług i globalną siecią połączeń AWS. W efekcie (mimo rosnącej świadomości ryzyka) wszyscy nadal wybierają najłatwiejsze rozwiązanie: korzystanie z chmury Amazona.
Chmura to uosobienie wygody: płacisz miesięczną subskrypcję i masz dostęp do infrastruktury klasy światowej. Nie musisz niczego kupować, niczego instalować, nie musisz zatrudniać specjalistów. Ale ta wygoda ma swoją cenę — utraciliśmy kontrolę nad infrastrukturą, od której zależy nasza gospodarka i codzienne życie.
Dawniej sieć była zdecentralizowanym systemem współpracujących węzłów. Dziś przypomina organizm, którego serce bije w kilku punktach na świecie. Gdy przestaje bić to słabie cały organizm.
W erze danych suwerenność przestaje oznaczać wyłącznie terytorium. Obejmuje także kontrolę nad infrastrukturą cyfrową. Państwa, przedsiębiorstwa i obywatele muszą zrozumieć, że suwerenność danych to nowa forma bezpieczeństwa narodowego.
Awaria w Wirginii nie była tylko technicznym błędem. Była ostrzeżeniem. Pokazała, że internet nie jest ani wolny, ani niezniszczalny. Jest fizyczny, skoncentrowany i podatny na błędy — a dopóki nie nauczymy się dywersyfikować cyfrowych fundamentów naszej cywilizacji, dopóty jeden zbłąkany pakiet danych w serwerowni Amazona może zatrzymać świat.
Artur Kurasiński
Fajny tekst? Chcesz mnie wesprzeć w tworzeniu kolejnych?
Hiszpański jednorożec bierze na cel polski rynek
Do Polski wchodzi europejski startup, który w mniej niż dekadę osiągnął status jednorożca i przekroczył 100 mln dolarów rocznego przychodu.
Factorial, obecny już w ponad 120 krajach i obsługujący tysiące firm, chce uporządkować rozdrobniony rynek narzędzi HR w Polsce, zastępując dziesiątki systemów jednym, zintegrowanym rozwiązaniem SaaS z natywną AI.
To nie jest tylko kolejna ekspansja zagranicznej firmy. To test dojrzałości polskiego rynku MŚP i sygnał, że cyfryzacja procesów kadrowych wchodzi w nową fazę — bardziej zautomatyzowaną, bardziej analityczną i bardziej konkurencyjną.
Co to oznacza dla lokalnych graczy HR Tech i dla firm, które wciąż operują na Excelu? W najnowszym tekście rozkładam to na czynniki pierwsze.
PRZECZYTAJ WIĘCEJ »
BUDOWA STARTUPU TO ULTRAMARATON
Ze Stefanem znamy się od czasów tworzenia portalu Ahoj (Stefan był w ekipie technicznej a ja zajmowałem się kwestiami contentu). Potem Stefan stworzył software house, aplikację do zamawiania taksówek i zniknął mi na kilka lat z radaru…
Pewnego dnia zadzwonił i poprosił o spotkanie w warszawskich Złotych Tarasach i w jego trakcie pokazał makietę aplikacji do umawiania się na wizyty w salonie fryzjerskim. Dziś wiem, że byłem jedną z pierwszych osób, które widziały jak rodziło się Booksy - jeden z polskich startupowych jednorożców (firm wartych co najmniej miliard dolarów)...
Jak wygląda budowanie globalnej firmy technologicznej z Polski, kiedy zaczynasz od spania na kanapie z psem w San Francisco i czekania, aż ktoś zechce z Tobą porozmawiać?
Stefan jest seryjny przedsiębiorca, ultramaratończyk i współzałożyciel Booksy, jednej z nielicznych polskich firm technologicznych, które realnie podbiły rynek USA. Z wykształcenia matematyk (Politechnika Warszawska), wcześniej twórca m.in. iTaxi, dziś buduje globalną platformę do rezerwacji usług beauty, z której korzystają dziesiątki milionów użytkowników .
Ze Stefanem rozmawiam między innymi o:
+ tym, czy w Dolinie Krzemowej naprawdę „wystarczy pomysł i determinacja”, podczas gdy w Polsce oczekuje się Excela i przychodów od pierwszego dnia,
+ podboju USA i o tym, czy trudniej przekonać inwestora z Silicon Valley czy stylistkę paznokci w Miami,
+ ambicjach – czy miliard dolarów to sufit, czy dopiero przystanek w drodze po więcej,
+ metrykach, które naprawdę mają znaczenie, gdy firma rośnie globalnie,
+ kulturowych różnicach w budowaniu technologii na różnych rynkach,
+ stereotypach o polskich founderach i o tym, czy „skromność” pomaga czy przeszkadza w grze o wielką skalę,
+ ultramaratonach, zdrowiu, kryzysach prywatnych i cenie, jaką płaci się za budowę firmy o globalnym zasięgu.
ZOBACZ📺
POSŁUCHAJ🎙️
MODELE UCZĄ SIĘ NA NASZYCH DANYCH!
Powtarzam to na każdym szkoleniu, za każdym razem jeśli ktoś się mnie zapyta czy wierzę w to, że klikniecię w modelu opcji “nie ucz się na moich danych” coś daje. Ja twierdzę, że nic bo każda z tych firm (OpenAI, Anthropic, Google, MS, Meta, Amazon) wkalkulowała sobie koszt procesów sądowych (za kilka lat) vs stworzenie przewagi konkurencyjnej tu i teraz.
To jak to wygląda AD 2026? Odpowiada na to badanie: “User Privacy and Large Language Models: An Analysis of Frontier Developers’ Privacy Policies”, King, Klyman et al., Stanford University, AAAI/AIES 2025.
Nasze dane są używane, dopóki aktywnie się nie wypiszemy się (opt-out). Większość użytkowników nigdy tego nie robi, bo nie wie, że ma taką możliwość, albo ścieżka opt-out jest celowo ukryta głęboko w ustawieniach modelu.
A dlaczego zapisy z czatów między Tobą a AI jest tak ważne? Bo firmy trenujące AI ścigają się o dane treningowe a angielskojęzyczne zasoby internetowe są już w większości wyeksplorowane.
Twoje codzienne, prywatne rozmowy z chatbotem to dla nich zasób, którego jeszcze nie mają.
Przez miesiące badacze z Stanford Law School przebrnęli przez 28 dokumentów — polityki prywatności, sub-polityki, FAQ-i i komunikaty onboardingowe — sześciu największych deweloperów chatbotów w USA: Amazon (Nova), Anthropic (Claude), Google (Gemini), Meta AI, Microsoft (Copilot) i OpenAI (ChatGPT). To firmy odpowiadające szacunkowo za ~90% udziału w rynku chatbotów LLM w Stanach Zjednoczonych. Tylko ChatGPT ma dziś 700 milionów użytkowników.
Oto co znaleźli:
Wszystkie sześć firm używa twoich danych (historii czatów) do trenowania modeli domyślnie (!).
Nie ma wyjątków. Jedyna różnica między nimi to to, czy i jak możesz się z tego wypisać.
Google i Meta - trenują na Twoich rozmowach i nie oferują jasnej ścieżki opt-out.
OpenAI i Microsoft - trenują domyślnie, ale opt-out technicznie istnieje.
Amazon - jej główna polityka prywatności w ogóle nie wspomina o trenowaniu AI. Informację o tym znajdziesz tylko w drobnym komunikacie w interfejsie Novy.
Anthropic - przez lata działał w modelu opt-in (najlepszy standard). W sierpniu 2025 ogłosił przejście na opt-out. Potem, przed publikacją badania, ogłosił powrót do opt-in. Zmienność polityki firmy w tym zakresie jest bardzo złym sygnałem.
4 z 6 firm prawdopodobnie trenuje modele na danych dzieci (!!!)
Badanie obejmowało wyłącznie dorosłych użytkowników, ale polityki prywatności tych czterech firm nie wykluczają wyraźnie danych nieletnich z procesów treningowych. Ta luka w dokumencie prawnym tej klasy jest bardzo groźna.
Część firm przechowuje Twoje dane bezterminowo.
Nie ma ustawowych granic retencji. Rozmowy, które dziś prowadzisz (np. o zdrowiu, finansach, relacjach, pracy) mogą być archiwizowane latami i wielokrotnie wykorzystywane w kolejnych rundach treningu. Trenują nie tylko na rozmowach. Trenują na wszystkim.
Amazon, Google i OpenAI - mogą trenować na plikach, które wysyłasz.
Microsoft i Google - mogą trenować na nagraniach głosowych.
OpenAI, Google i Microsoft - mogą trenować na przesłanych przez Ciebie zdjęciach.
Microsoft i Meta - mogą łączyć dane z chatbota z danymi z innych swoich produktów (Bing, MSN, Instagram, Facebook, reklamy).
Tylko Microsoft zadeklarował aktywne usuwanie danych wrażliwych przed treningiem. Pozostałe firmy albo milczą, albo stosują ogólnikowe sformułowanie “możemy”.
+ Polityki prywatności są celowo skomplikowane.
OpenAI wymaga przeczytania co najmniej 6 oddzielnych dokumentów (!), żeby zrozumieć, co firma robi z Twoimi danymi. Badacze przeanalizowali łącznie 28 dokumentów dla 6 firm. Przeciętny Kowalski może i przeczyta, ale na pewno nie zrozumie nic z tego.
Co możesz zrobić jako użytkownik:Pierwsze kroki to wypisanie się z trenowania tam, gdzie to możliwe:
ChatGPT → Settings → Data Controls → wyłącz “Improve the model for everyone”
Microsoft Copilot → ustawienia prywatności konta Microsoft
Claude → według badania obecnie działa na opt-in, więc jesteś domyślnie chroniony
Gemini i Meta AI → brak jasnej ścieżki opt-out. Tu jedyną realną ochroną jest niepisanie rzeczy wrażliwych.
I BARDZO WAŻNE! Traktuj okno czatu jak kartkę pocztową, nie jak zapieczętowaną kopertę.
Cokolwiek wpisujesz, zakładaj że ktoś może to przeczytać. Dane klientów, strategie firmy, dokumenty prawne, wyniki finansowe itd. to wszystko nie powinno trafiać do publicznych chatbotów bez weryfikacji polityki prywatności danego narzędzia.
Jeśli używasz AI w kontekście firmowym to sprawdź czy Twoja organizacja ma wykupiony plan enterprise (np. ChatGPT Enterprise, Copilot for Microsoft 365). Te plany zazwyczaj wyłączają trenowanie na danych firmowych z definicji, ale to wymaga potwierdzenia w umowie (czyli zapytaj się działu IT / prawnego w swojej organizacji).
Link do badania: arxiv.org/abs/2509.05382
NEWSY WARTE TWOJEJ UWAGI:
Przeszukałem internet w poszukiwaniu najciekawszych/najważniejszych historii dotyczących technologii:
OPENAI ZAMYKA RUNDĘ $100 MLD PRZY WYCENIE PONAD $850 MLD
OpenAI finalizuje największą w historii tech prywatną rundę finansowania — ponad 100 miliardów dolarów od Amazona, SoftBanku, Nvidii i Microsoftu. Wycena firmy może przekroczyć 850 mld USD. Jednocześnie firma rozpoczęła testowanie reklam w ChatGPT dla darmowych użytkowników, co budzi obawy o przyszłość platformy.
IBM ZWIĘKSZA ZATRUDNIENIE JUNIORÓW
IBM zapowiada potrojenie rekrutacji na stanowiska entry-level w 2026 roku, przeciwstawiając się narracji, że AI eliminuje juniorskie role. Firma przeprojektowuje stanowiska tak, aby młodsi pracownicy skupili się na relacjach z klientami i rozwoju produktów zamiast powtarzalnego kodowania. To kontrprzykład wobec fali zwolnień w branży tech.
STUDIA INFORMATYCZNE TRACĄ POPULARNOŚĆ
Tradycyjne kierunki informatyczne (Computer Science) notują spadki zapisów na amerykańskich uczelniach. System UC odnotował 6% spadek w 2025 roku. Studenci masowo przenoszą się na dedykowane programy AI. MIT, UC San Diego i inne uczelnie uruchamiają nowe wydziały AI, a rodzice kierują dzieci ku specjalizacjom odpornym na automatyzację, jak inżynieria mechaniczna i elektryczna.
APPLE STAWIA NA AI I BUDŻETOWEGO MACBOOKA
Apple szykuje ofensywę sprzętową z naciskiem na urządzenia wearables wspierane przez funkcje AI oraz tańszego MacBooka, który ma zostać zaprezentowany podczas marcowego tygodnia premier. W planach są także nowe iPady i przystępniejszy cenowo iPhone, co sygnalizuje szeroką strategię odświeżenia portfolio na 2026 rok.
LINK
FARMERZY KONTRA CENTRA DANYCH
Amerykańscy rolnicy coraz częściej sprzeciwiają się budowie energochłonnych centrów danych w pobliżu ich gospodarstw, wskazując na rosnące zużycie wody i prądu. Konflikt pokazuje, jak rozwój AI i infrastruktury cyfrowej zderza się z interesami lokalnych społeczności i bezpieczeństwem żywnościowym.
AI NIE RADZI SOBIE Z PDF-AMI
Najnowsze testy pokazują, że modele AI wciąż mają poważne problemy z poprawnym odczytywaniem i interpretacją plików PDF, co prowadzi do błędnych analiz i halucynacji danych. To kolejny dowód, że mimo szybkiego rozwoju sztucznej inteligencji, podstawowe zadania związane z dokumentami nadal stanowią wyzwanie.
SZEFOWEJ BEZPIECZEŃSTWA AI METY AGENT AI SKASOWAŁ MAILE
Dyrektorka ds. bezpieczeństwa AI w Mecie pozwoliła testowanemu agentowi sztucznej inteligencji na dostęp do swojej poczty, co skończyło się przypadkowym usunięciem całej skrzynki odbiorczej. Incydent pokazuje, jak ryzykowne może być powierzanie autonomicznym systemom realnej kontroli nad kluczowymi narzędziami pracy, nawet w firmie rozwijającej zaawansowane modele AI.
ROBOODKURZACZ PODGLĄDA CIĘ? SZOKUJĄCA LUKA W DJI ROMO
DJI mierzy się z informacjami o podatności, która mogła umożliwiać zdalny dostęp do podglądu z kamery przez nieautoryzowane osoby. Problem dotyczył mechanizmu komunikacji i wywołał pytania o bezpieczeństwo użytkowników oraz zabezpieczenia urządzeń.



