Muzyka
“Proszę pana, ja jestem umysł ścisły. Mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem. Po prostu. No... To... Poprzez... No reminiscencję. No jakże może podobać mi się piosenka, którą pierwszy raz słyszę?” powiedział inżynier Mamoń w nakręconym w 1970 roku filmie Rejs.
Dzięki silnikom rekomendacyjnym przekonujemy się, jak prorocze były to słowa.
Gdy w trakcie swoich wystąpień mówię o AI, staram się tłumaczyć, że algorytmizacja towarzyszy nam od kilku dekad. Generatywna sztuczna inteligencja “wybuchła” w 2022 roku przy okazji premiery ChatGPT 3.5, ale algorytmy pomagające nam w wyborze produktów w sklepach (np. Amazon), przejazdów (np. Uber) czy filmów na platformie streamingowej (np. Netflix) działają w tle od wielu lat. Tak samo jest z muzyką.
Nie tylko nuty
Jeszcze kilkanaście lat temu wejście do sklepu z płytami, przejrzenie półek i spontaniczne odkrycie nieznanego wykonawcy było czymś naturalnym. Dziś jednak coraz częściej to algorytm podpowiada, czego mamy słuchać. Dlatego też algorytmiczne sugestie towarzyszą nam przez cały dzień. Systemy rekomendacji muzycznych, mimo że umożliwiły dostęp do ogromnych bibliotek utworów, paradoksalnie ograniczyły autentyczne odkrywanie muzyki oraz przyczyniły się do ujednolicenia brzmienia.
Początkiem tej rewolucji był projekt Music Genome Project (MGP), stworzony przez Pandora Media. Każdy utwór analizowano pod kątem ponad 450 „genów” muzycznych: np. płeć głównego wokalisty, poziom przesteru gitary, rodzaj wokali wspierających. Choć system ten rzeczywicie umożliwił lepsze dopasowanie utworów do preferencji słuchacza, od samego początku wprowadzał logikę analitycznego rozkładania muzyki na metryki. Ale zebrane dane nigdy nie są neutralne: to, co zostaje zebrane i przeanalizowane, wpływa na to, czego będziemy słuchali.
Kolejnym krokiem było pojawienie się Spotify, które od momentu wejścia na rynek amerykański w 2011 roku zaczęło intensywnie wykorzystywać technologię przejętej firmy The Echo Nest. Opracowana przez nich funkcja Discover Weekly (czyli cotygodniowa, spersonalizowana playlista) stała się flagowym przykładem zaawansowanej algorytmicznej kuracji. Spotify łączy dane z playlist użytkowników, analizy machine learning i surowe dane audio, by stworzyć dopasowane zestawy utworów.
Efekt? Działa to dobrze. Może nawet zbyt dobrze.
Bez zaskoczenia
Im lepiej dopasowany algorytm, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że trafimy na coś, co nas zaskoczy. Zamiast eksplorować nowe ścieżki, kręcimy się w bańkach gustu utwierdzani przez algorytmy, że lubimy to, co już znamy - niczym wizjonerski w swoim podejściu inżynier Mamoń. Raport MIDiA Research z września 2025 r. wskazuje, że osoby w wieku 16-24 lat są mniej skłonne do odkrywania nowych artystów niż grupa 25-34-latków. Mimo ogromnych zasobów dostępnych na wyciągnięcie ręki, sama chęć odkrywania nowych brzmień słabnie.
Podoba Ci się, co czytasz? Chcesz więcej takich tekstów? Zapraszam do wsparcia mnie subskrypcją - pomoże mi to w tworzeniu kolejnych tekstów!
Co gorsza, wpływ algorytmów nie ogranicza się tylko do odbiorców. Artyści, zwłaszcza ci dopiero rozpoczynający karierę, dostosowują swoje utwory do realiów streamingu. Krótsze piosenki, szybsze wejścia, hook na początku, uproszczone aranżacje a wszystko po to, by zdobyć przychylność algorytmu i nie stracić słuchacza w pierwszych sekundach. Taktyka ta może być skuteczna, ale kosztuje nas różnorodność i złożoność muzyki. Pop staje się bardziej przewidywalny, mniej eksperymentalny, bardziej zunifikowany. Inne gatunki, nawet uznawane za niszowe czy alternatywne, również podążają tą ścieżką. W końcu jak odbiorcy mogą lubić muzykę, której jeszcze nie słyszeli?
Powrót do MP3
W odpowiedzi na to narasta zmęczenie algorytmem. Apple Music postawiło na decydowanie przez ludzi o playslitach, a mniejsze platformy, takie jak Qobuz czy Bandcamp, stawiają na redakcyjne selekcje i interakcje społecznościowe. Renesans przeżywają nawet radio akademickie, a stare iPody wracają do łask jako symbol niezależnego słuchania. Powstaje subkultura modyfikująca te urządzenia, by wydłużyć żywotność baterii, dodać Bluetooth czy port USB-C.
Może to tylko nostalgia a może to głębszy znak: że chcemy odzyskać kontrolę nad tym, co i jak konsumujemy i co jest dla nas ważne. Firmy reagują, wprowadzając nowe funkcje, które pozwalają wykluczyć konkretne utwory z profilu gustu czy wybierać playlisty układane przez ludzi. Ale przyszłość zapewne przyniesie coś innego: algorytmy ukryte pod maską ludzkiego wyboru.
Płyty winylowe wracają do łask - chcemy mieć możliwość fizycznego kontaktu i poczucie posiadania. Dziwna teza? Na to wskazują fakty: globalna sprzedaż płyt winylowych rośnie nieprzerwanie od 19 lat. W 2025 roku rynek osiągnął wartość 2,1 miliarda dolarów, a według prognoz do 2034 roku osiągnie 3,6 miliarda dolarów. W samych Stanach Zjednoczonych sprzedaż przekroczyła w zeszłym roku 1 miliard dolarów, a trend ten napędza pokolenie Z. Dlaczego? Połowa z przedstawicieli tego pokolenia nie chce tylko doświadczać świata cyfrowo. Chcą móc coś trzymać w rękach, kolekcjonować, cieszyć się widokiem przedmiotu na półce.
W Japonii i Korei Południowej zakup płyty jest sposobem na okazanie lojalności wobec artysty. Zakup fizycznego nośnika zapewnia dostęp do specjalnych wydarzeń a nawet prawo do głosowania. Streaming daje możliwość posłuchania muzyki, ale płyta winylowa daje poczucie przynależności. W tym sezonie będą bardzo popularne tzw “bary muzyczne” gdzie DJ odtwarza płyty winylowe przez głośniki hi-fi, a goście po prostu siedzą i słuchają.
W tym sensie pytanie o przyszłość konsumowania muzyki to pytanie o przyszłość naszej kultury: czy oddamy ją w ręce systemów optymalizacji, czy też znajdziemy sposób, by znów być zaskakiwanym? A może, algorytmicznie zdominowana wygodą, strefą komfortu i brakiem wyzwań intelektualnych oraz estetycznych kultura uczyni nas wszystkich Mamoniami?
Artur Kurasiński
Fajny tekst? Chcesz mnie wesprzeć w tworzeniu kolejnych?
RZECZPOSPOLIT AI - MOJA NOWA KSIĄŻKA
Jakiś czas temu wpadliśmy z Krzyśkiem Domaradzkim na szatański pomysł, aby napisać „Startupowców 2” – tyle że wyłącznie o firmach zajmujących się sztuczną inteligencją. Na szczęście chwilę później zreflektowaliśmy się, że to by było zbyt proste. Że możemy razem napisać coś ważniejszego i ambitniejszego.
No to napisaliśmy.
„RzeczpospolitAI” to opowieść o rewolucji AI z polskiej perspektywy. Kto tworzy nasz rynek sztucznej inteligencji? Jak się buduje wielkie AI-owe firmy? Co powinniśmy zrobić, żeby wziąć udział globalnym wyścigu? Gdzie są największe bariery rozwoju sztucznej inteligencji w Polsce? Dlaczego cyfrowa suwerenność jest ważna? Jaka przyszłość nas czeka?
Pytamy o to 17 wyjątkowych osób – przedsiębiorców, naukowców i liderów opinii, którzy kształtują polski krajobraz AI. Trzy nazwiska możemy już zdradzić – to Zuzanna Stamirowska z Pathwaya, Sebastian Kondracki z Bielika AI i Aleksander Madry z OpenAI.
Pozostałe nazwiska będziemy ujawniać w kolejnych tygodniach.
„Rzeczpospolit AI” ma premierę 16 września, ale przedsprzedaż właśnie ruszyła. Już teraz możecie zdobyć książkę w świetnej cenie – 89,90 złotych za wyjątkowy pakiet: wersja papierowa z naszymi autografami + ebook + audiobook!
Zapraszamy!
Fot. Piotr Waniorek ŻelaznaStudio
JACEK DUKAJ - PISARZ WCHODZI DO GRY
Jacek Dukaj (jeden z najwybitniejszych polskich pisarzy science fiction) założył studio gier. Paweł Sugalski (zarządzający funduszem, autor książki „Gamingu na giełdzie") przez całą karierę uczył się unikać spółek jednego projektu opartych na artystycznym IP bez przychodów. A potem razem z Tomkiem Bagińskim założyli Dukaj Games.
Rozmawiamy o tym, jak godzą tę sprzeczność, dlaczego proza Dukaja to chodzenie po cienkim lodzie i czy istnieje rynek na gry wymagające intelektualnie.
W tym odcinku:
→ Jak naprawdę wygląda dziś polski gamedev na GPW - 440 spółek, 9 tys. ludzi, a według Pawła tylko 10–15 „inwestowalnych" producentów. Co czeka resztę?
→ Dlaczego duże studia w stylu CD Projektu to dziś wyższe ryzyko, a nie bezpieczna przystań
→ Czym jest Dukaj Games i jak różni się od klasycznego studia - „Katedra" jako pierwsza gra, „Oko potwora" jako roguelite shooter
→ Czy Dukaj używa AI w pracy twórczej - worldbuilding, dialogi, concept arty i co łączy żywokryst z „Katedry" z modelami dyfuzyjnymi
→ „Era ludzi zbędnych", koniec czytania linearnego i pytanie: czy nadchodzi też era pisarzy zbędnych?
→ Strategia inwestycyjna: CD Projekt, 11 bit czy PlayWay? I co zapowiedź dodatku do Wiedźmina 3 oznacza dla rynku
→ Gry, które wzbudziły w nich najwięcej emocji — od The Last of Us po What Remains of Edith Finch
ZOBACZ na YouTube albo POSŁUCHAJ na Spotify
Uczcijmy wspólnie 19 urodziny Aula Polska! 🎂 (14 lipca). Zaczynamy 🥂 18:00, kończymy 🪩 01:00 na barce nad Wisłą
+ pizza, żetony do wydania na barze
+ 350 osób - founderów, inwestorów i ekip startupów na nieformalne rozmowy i chill-out w środku warszawskiego, gorącego lata
bilety do kupienia tutaj »
PS Kod to kuras_15 - daje 15% zniżki na zakup biletu.
Do zobaczenia!
NEWSY WARTE TWOJEJ UWAGI:
Przeszukałem cały Internet w poszukiwaniu najciekawszych/najważniejszych historii dotyczących technologii ;)
AI UJEDNOLICA WYGLĄD INTERNETU
Coraz więcej stron internetowych i prezentacji tworzonych z pomocą narzędzi AI zaczyna wyglądać niemal identycznie, co prowadzi do powstawania nowych projektowych klisz. Autor zwraca uwagę, że wygoda automatyzacji ma swoją cenę – zanika oryginalność, a wyróżnienie się wymaga coraz większego wysiłku.
ELEKTRONIKĘ MOŻNA DRUKOWAĆ NA ŻYWEJ TKANCE
Naukowcy opracowali metodę drukowania elastycznych układów elektronicznych bezpośrednio na żywych tkankach i innych delikatnych powierzchniach, otwierając drogę do nowych zastosowań w medycynie oraz monitorowaniu organizmów. Technologia może w przyszłości ułatwić tworzenie czujników i urządzeń integrujących się z ciałem bez konieczności inwazyjnych zabiegów.
CHINY STAWIAJĄ 295 MLD DOLARÓW NA SUWERENNY STOS AI
Pekin szykuje pięcioletni plan za ok. 295 mld dolarów (2 bln juanów) na ogólnokrajową, połączoną sieć centrów danych, z nakazem, by minimum 80% technologii (w tym chipy) pochodziło od dostawców krajowych. To efektywnie wypycha Nvidię i AMD z największego nowego zamówienia obliczeniowego świata i cementuje pozycję Huawei jako narodowego standardu krzemu.
OPENAI WYPUSZCZA GPT-5.5-CYBER DLA WYBRANYCH
OpenAI udostępniło GPT-5.5-Cyber w ramach inicjatywy Daybreak — model wyspecjalizowany w cyberbezpieczeństwie, z najwyższym dotąd wynikiem na benchmarku CyberGym (85,6%). Model nie trafia do publicznego API: dostęp jest reglamentowany przez program Trusted Access for Cyber dla zweryfikowanych organizacji, m.in. Cisco, Cloudflare, CrowdStrike i Palo Alto Networks.
MORGAN STANLEY: DŁUG AI PODWOI SIĘ DO 570 MLD DOLARÓW
Morgan Stanley prognozuje, że globalny dług powiązany z AI niemal się podwoi i sięgnie 570 mld dolarów w 2026 roku, napędzany finansowaniem infrastruktury przez hyperscalerów i laboratoria frontierowe. Obligacje AI stały się już największym sektorem długu o ratingu inwestycyjnym pod względem emisji. Przykłady to 36-miliardowy dług Apollo–Blackstone na zakup TPU dla Anthropic czy 190 mld dolarów capeksu Microsoftu — skala, przy której pytanie o zwrot z kapitału przestaje być akademickie.
CHATGPT SPADA PONIŻEJ 50% RYNKU
Według raportu Sensor Tower udział ChatGPT w rynku asystentów AI spadł pod koniec maja do 46,4% — pierwszy raz poniżej progu połowy rynku. W tym czasie Gemini urosło do 27,7%, a Claude do 10,3%, co odzwierciedla rosnącą skłonność użytkowników do porównywania asystentów zamiast trwania przy jednym. Wśród wskazywanych czynników: kontrakt OpenAI z Departamentem Obrony budzący obawy o zaufanie oraz poprawiona multimodalność Gemini.
LUKSUSOWY ELEKTRYK INSPIROWANY ŁAZIKIEM KSIĘŻYCOWYM
Byli pracownicy Apple i Audi stworzyli Amble One – lekkiego elektrycznego buggy przeznaczonego do jazdy po drogach publicznych, inspirowanego legendarnym łazikiem NASA. Pojazd ma kosztować około 25 tys. dolarów i celuje w segment premium, stawiając na minimalistyczny design oraz mobilność na krótkich dystansach.






