VC game
Od wielorybów do jednorożców czyli jak działają fundusze Venture Capital w praktyce
Dzisiejszy świat startupów nie mógłby istnieć bez venture capital - organizacji zyskujących na inwestowaniu w projekty wysokiego ryzyka z nadzieją na spektakularne zwroty. Ryzyko straty na inwestycji w sto firm wydaje im się uzasadnione, jeśli sto pierwszą będzie kolejny Google. Choć wydaje się, że VC to wynalazek Doliny Krzemowej, jego fundamenty sięgają XIX wieku oraz wypraw wielorybniczych.
Mydło, Miasto, Maszyna
W połowie XIX wieku amerykańska gospodarka przeżywała boom na olej wielorybi. Stosowano go do oświetlenia miast, produkcji mydeł i przemysłowych smarów. Szczególnie udana wyprawa pozwalała również uzyskać ambrę, której kilkukilogramowe bryły nawet dziś kosztują setki tysięcy dolarów.
Zorganizowanie wyprawy wielorybniczej wymagało ogromnego kapitału: statku, załogi, zapasów na kilka lat. Wysłanie pojedynczego statku byłoby głupotą, bo ryzyko było ekstremalne. Około dwóch trzecich ekspedycji kończyło się stratami lub mizernym zyskiem. Jednak te nieliczne udane wracały z ładowniami pełnymi cennego surowca, generując zwroty rzędu kilkudziesięciu, a nawet kilkuset procent.
Finansowanie takich wypraw opierało się na systemie udziałowym: kapitanowie, marynarze i inwestorzy otrzymywali procent zysków proporcjonalny do swojego wkładu lub roli.
Załoga nie dostawała pensji, lecz tzw. “lays” – ułamkowe udziały w przyszłym zysku, np. 1/175 czy 1/300. Model ten przypomina dzisiejsze opcje na udziały w startupach. Centralną rolę odgrywali „whaling agents” czyli organizatorzy i dystrybutorzy kapitału, którzy dzielili ryzyko pomiędzy wielu inwestorów i pobierali prowizję (średnio aż 39% zysków).
Ich praca polegała na selekcji kapitanów, logistyce i maksymalizowaniu szans sukcesu tak jak współczesne fundusze VC wspierają swoje portfelowe spółki. Jeśli spośród setki wysłanych statków tylko kilka przywoziło ładownie pełne oleju, (niemal) wszyscy odchodzili od stołu zadowoleni. Inwestorzy, bo dzięki rozłożeniu ich wkładu na wiele statków i tak wychodzili na swoje. Załogi, bo wracali bardzo bogaci. Agenci, bo ich prowizje były niemal tak tłuste jak olej wielorybi.
Najmniej zadowolone były załogi wypraw, które nie odniosły sukcesu.
Od wielorybów do jednorożców
Ten archaiczny system opierał się na fundamentalnej zasadzie, którą dziś nazywamy Power Law (prawie potęgi). To zjawisko, w którym zdecydowaną większość wartości generuje niewielki odsetek przypadków.
W kontekście VC oznacza to, że 1–2 inwestycje z portfela pokrywają straty poniesione na pozostałych 8–9. Dane z branży pokazują, że 65–70% startupów finansowanych przez VC nie przynosi zysku, lub też zysk ten jest niewystarczający. Natomiast pojedyncze “jednorożce” (firmy warte ponad 1 mld USD) generują 10–100x zwrot na zainwestowanym kapitale (Cambridge Associates, 2023).
VC nie działa więc jak tradycyjny bank czy fundusz inwestycyjny – to gra o wysoką stawkę, w której średnia nie ma znaczenia, a cała strategia opiera się na rozłożeniu ryzyka na wiele ekstremalnie nieprzewidywalnych projektów. Dlatego tak ważna jest dywersyfikacja: fundusze zazwyczaj inwestują w 20–30 firm w jednym cyklu, licząc, że choć jedna lub dwie “upolują wieloryba”. Albo okażą się jednorożcem.
Rok po wojnie
Za narodziny współczesnego venture capital uznaje się rok 1946, kiedy Georges Doriot (profesor Harvardu i były oficer wojskowy) założył ARDC (American Research and Development Corporation).
Fundusz ten jako pierwszy zebrał publiczne środki i zainwestował w spółki oparte na technologii i badaniach naukowych. Najsłynniejszym sukcesem ARDC była inwestycja w Digital Equipment Corporation (DEC), która przyniosła ponad 70-krotny zwrot!
Lata 70. i 80. przyniosły eksplozję VC w Kalifornii. Fundusze takie jak Sequoia Capital czy Kleiner Perkins Caufield & Byers sfinansowały rozwój Apple, Intel, Genentech czy Cisco - firm, które zdefiniowały nowoczesną gospodarkę. Kluczową innowacją było nie tylko dostarczanie pieniędzy, ale też aktywna pomoc w rekrutacji, strategii i skalowaniu firm.
W chwili założenia Apple Steve Jobs miał 21 lat. Z pewnością był wizjonerem, być może geniuszem, jednak musiało mu zwyczajnie brakować doświadczenia związanego z codziennym prowadzeniem rosnącej firmy, czy rozwiązywaniem problemów z urzędami. To podejście określono mianem smart money - zanim fundusz wysyłał statek w pogoni za wielorybami, doglądał czy kadłub nie przecieka oraz czy kapitan nie kłamał o swoich umiejętnościach.
Podstawowe parametry typowego VC
Współczesny fundusz VC działa zazwyczaj według kilku standardowych zasad:
Model 2/20: 2% rocznej opłaty za zarządzanie + 20% „carried interest” od zysków ponad próg zwrotu.
Horyzont inwestycyjny: 7–10 lat – z czego 3–5 lat to aktywne inwestowanie, reszta to okres wychodzenia z inwestycji.
Rozmiar portfela: od 10 do 50 spółek, w zależności od wielkości funduszu.
Etap inwestycji: seed, early stage (Series A–B), later stage – każdy poziom wiąże się z innym profilem ryzyka i oczekiwanym zwrotem.
Zwroty: tylko top 25% funduszy osiąga średni roczny zwrot powyżej 20% – większość plasuje się poniżej tego progu.
Fundusz VC nie inwestuje po to, żeby zarobić „trochę” na każdej spółce. VC inwestuje wiedząc, że wiele startupów upadnie albo odda słaby zwrot. Dlatego pojedynci zwycięzcy muszą zarobić tak dużo, żeby pokryć straty na reszcie portfela i jeszcze dać dobry wynik całemu funduszowi.
Najprościej wygląda to tak:
Fundusz VC inwestuje w 20 startupów. I teraz załóżmy, że:
10 z nich upada i daje zerowy zwrot
5 zwraca tylko kapitał włożony albo niewiele więcej
3 daje umiarkowany zwrot z inwestycji
tylko 1–2 inwestycje robią naprawdę dobry wynik (zwrot typu x10)
To oznacza, że fundusz nie może szukać firm, które „może kiedyś zarobią 2x albo 3x”. To za mało. On potrzebuje spółek, które mają szansę urosnąć bardzo szybko i bardzo mocno.
Globalnie rok 2025 był dla branży VC raczej rokiem ostrożnego odbicia niż pełnego boomu. Inwestycje rosły kwartalnie, ale rynek pozostawał bardzo selektywny, a kapitał koncentrował się głównie wokół AI i kilku dużych rund. W III kwartale 2025 globalne inwestycje VC osiągnęły 120,7 mld USD w 7 579 transakcjach, a aktywność rosła czwarty kwartał z rzędu. Jednocześnie liczba transakcji lekko spadła, co sugeruje mniejszą liczbę, ale większy rozmiar finansowań.
Rynek był mocno skoncentrowany na AI: niemal połowa globalnych inwestycji VC w 2025 r. trafiła do firm AI, około 211 mld USD.
Europa też poprawiała wyniki, choć wolniej niż USA, a kilka dużych rund w AI napędzało cały rynek. Największe transakcje w regionie obejmowały m.in. Mistral i Nscale po 1,5 mld USD każda.
Mimo rosnącej konkurencji, podstawy pozostają te same: odwaga w podejmowaniu ryzyka, zaufanie do nieoczywistych wizji i cierpliwość w oczekiwaniu na “wieloryba”.
Być może dlatego historia venture capital tak dobrze wpisuje się w analogię z XIX-wiecznymi ekspedycjami a branża startupowa wciąż opiera się na tym samym archetypie: małej grupie śmiałków, być może szaleńców, która stawia wszystko na jedną kartę.
Artur Kurasiński
Jeśli szukasz wiedzy związanej z rynkiem VC to polecam rozważyć lekturę następujących książek:
Tajemnice Sand Hill Road Zasady venture capital
The Hard Thing about Hard Things
Fajny tekst? Chcesz mnie wesprzeć w tworzeniu kolejnych?
AI W ORGANIZACJI: PRZYJACIEL CZY REALNE ZAGROŻENIE?
Większość firm wrzuca dziś wszystko do jednego worka z napisem „AI”:
asystent, workflow, agent, agentic AI.
Bo to wszystko brzmi bardzo podobnie, prawda? Ale biznesowo i prawnie to są zupełnie różne poziomy dojrzałości organizacji, odpowiedzialności i ryzyka.
Asystent pomaga wykonać zadanie. Workflow porządkuje sekwencję działań. Agent podejmuje decyzje w ramach określonego celu a agentic AI zaczyna działać bardziej autonomicznie, często łącząc wiele kroków, narzędzi i źródeł wiedzy.
I właśnie tutaj zaczyna się problem.
Bo jeśli organizacja nie rozumie, z czym naprawdę ma do czynienia, to bardzo łatwo pomylić „sprytne narzędzie” z systemem, który realnie wpływa na procesy, dane, odpowiedzialność i bezpieczeństwo. Dlatego dojrzałość AI w firmie nie zaczyna się od kolejnej subskrypcji.
Zacznijmy się od nazwania rzeczy po imieniu (bo najpierw trzeba wiedzieć):
co budujemy, po co to budujemy, na jakich danych to działa, kto odpowiada za wynik, i gdzie kończy się wygoda, a zaczyna ryzyko.
Najgorsze, co można dziś zrobić, to zachwycić się „agentami”, nie mając poukładanych podstaw: kontekstu, zasad pracy, repozytorium wiedzy i kontroli nad tym, co AI wie, czego nie wie i czego robić nie powinna.
Firmy nie potrzebują więcej chaosu pod hasłem AI.
Twoja organizacja potrzebuje lepszych definicji, lepszych procesów i lepszych decyzji - nie dlatego, że to jest modne tylko dlatego, że to oznacza lepsze określenie czego brakuje w Twojej organizacji i co musisz poprawić (dlatego tak ważne jest rozróżnienie: asystent vs workflow vs agent vs agentic AI).
Właśnie dlatego stworzyliśmy nasz kurs kohortowy - w pięć tygodni poznasz wszystko co jest niezbędne aby w twojej organizacji poukładać procesy, stworzyć kodeks praktyk AI i co najważniejsze: znaleźć i wyszkolić liderki i liderów, którzy sami będą szkolili kolejne osoby.
Prowadzący kurs: ja, Przemek Jurgiel-Zyla i Paula Skrzypecka, wiele sesji live z ekspertami oraz 12 miesięcy dostępu do całego materiału (wraz z aktualizacjami).
Pełna agenda i zapisy tutaj 👉
SZUKAMY STARTUPÓW AI-FIRST!
Zapraszam na kolejną serię spotkań otwartych w ramach #AIStartupsHunt przed nami! Już 16 kwietnia zapraszamy na panel dyskusyjny poświęcony przyszłości sektora technologii finansowych.
Zaproszeni eksperci przeanalizują kluczowe trendy, szanse oraz ryzyka strukturalne, przed którymi stoją założyciele w perspektywie 2030 roku. Porozmawiamy o tym, jak pozycjonować startupy w obliczu dynamicznych zmian regulacyjnych, rosnących wymagań w zakresie rezyliencji AI oraz ewoluujących oczekiwań cyfrowego konsumenta.
W pierwszym spotkaniu udział wezmą:
👉 Artur ✨ Kurasiński - Prowadzący i współtwórca cyklu spotkań #AIStartupsHunt,
👉 Bartosz Narzelski - Ekspert Fintech Poland / FFvLab
👉 Michal Miszulowiczł - Dyrektor ds. Współpracy ze Startupami i Scaleupami w BNP Paribas Polska
👉 Adam Bartkiewicz - Partner Zarządzający w hasztag#DOVStarter
👉 Jakub Derulski – Counsel w zespole Regulatory w PwC Legal, z 10-letnim doświadczeniem w doradztwie regulacyjnym dla sektora finansowego
👉 Aneta Girdwoyń (Kmoch) – Founderka regAlly, ekspertka w obszarze RegTech
ZAPISZ SIĘ NA EVENT TUTAJ »
ANATOMIA STARTUPOWEGO EXITU
Zapraszam na wywiad z Anna Lankauf, współzałożycielką i wieloletnią CEO Callstack, a dziś inwestorką i aktywną business angel…
Rozmawiamy o budowaniu globalnej firmy technologicznej z Polski, skalowaniu biznesu bez klasycznego technicznego backgroundu, szukaniu klientów na zagranicznych rynkach i tworzeniu organizacji, która rośnie szybko, ale nie traci swojego kręgosłupa. Pytam też o to jak wyglądała droga Callstack od specjalistycznej spółki technologicznej do jednej z najbardziej rozpoznawalnych firm na świecie w obszarze React Native.
Rozmawiamy o pieniądzach, motywacji, dywidendach, inwestowaniu w startupy na etapie pre-seed i seed, a także o tym, czy po zbudowaniu jednej dużej firmy chce się jeszcze raz wejść do tej samej rzeki. Zapraszam!
ZOBACZ
POSŁUCHAJ
NEWSY WARTE TWOJEJ UWAGI:
Przeszukałem internet w poszukiwaniu najciekawszych/najważniejszych historii dotyczących technologii:
MUSK CHCE USUNIĘCIA ALTMANA Z OPENAI
Elon Musk domaga się usunięcia Sam Altman ze stanowiska szefa OpenAI w ramach pozwu sądowego, co zaostrza konflikt wokół kierunku rozwoju organizacji. Spór ujawnia głębokie napięcia dotyczące kontroli nad jedną z najważniejszych firm AI na świecie.
ICE PRZYZNAŁA SIĘ, ŻE KORZYSTA ZE SZPIEGOWSKICH NARZĘDZI
Amerykańska agencja U.S. Immigration and Customs Enforcement wykorzystuje zaawansowane technologie inwigilacyjne do śledzenia osób, co budzi poważne obawy o prywatność. Eksperci ostrzegają, że skala i sposób użycia tych narzędzi mogą wykraczać poza dotychczasowe standardy kontroli.
GRECJA ZABLOKUJE SOCIAL MEDIA DLA DZIECI
Greece planuje wprowadzić zakaz korzystania z mediów społecznościowych dla osób poniżej 15. roku życia od 2027 roku, aby chronić młodszych użytkowników przed negatywnym wpływem platform. Propozycja może wywołać debatę o granicach regulacji internetu i skuteczności egzekwowania takich przepisów.
KLIENCI CHCĄ KUPOWAĆ ZA POMOCĄ CZATBOTÓW
Badanie Kantar pokazuje, że już co trzeci konsument jest otwarty na kupowanie produktów bezpośrednio przez narzędzia AI, choć większość nadal traktuje je raczej jako pomoc w wyszukiwaniu i porównywaniu ofert niż finalizacji transakcji.
GEN Z UFNIEJSZE WOBEC AI NIŻ INNE GENERACJE
Młodsze pokolenie znacznie częściej niż starsi użytkownicy deklaruje pozytywne nastawienie do sztucznej inteligencji i widzi w niej realne wsparcie w codziennym życiu oraz pracy. Jednocześnie badanie pokazuje wyraźny podział pokoleniowy – starsi pozostają bardziej sceptyczni i ostrożni wobec rosnącej roli AI.
HUAWEI WCHODZI DO GRY O USŁUGI CLOUD
Chiński gigant technologiczny wykorzystuje napięcia geopolityczne i ograniczenia wobec zachodnich firm, by rozwijać swoje usługi chmurowe na rynkach Zatoki Perskiej. W obliczu problemów takich graczy jak AWS, Huawei stawia się jako alternatywa, budując cyfrową niezależność regionu.
CLAUDE DLA FIRM ZYSKUJE AUTONOMIĘ
Anthropic wprowadza nową funkcję: agenty Claude, które mogą wykonywać złożone zadania biznesowe w imieniu użytkowników, wykraczając poza zwykłe generowanie treści. To krok w stronę bardziej autonomicznych systemów AI, które realnie wspierają operacje firm.
AI ZAMIAST ZUCKERBERGA?
Mark Zuckerberg i Meta rozwijają realistycznego awatara AI, który może rozmawiać z pracownikami i przekazywać im wskazówki, odtwarzając styl i sposób myślenia założyciela. Projekt wpisuje się w ogromne inwestycje firmy w sztuczną inteligencję, choć budzi pytania o granice wykorzystania takich technologii i ich wpływ na kulturę pracy.
FRANCJA PORZUCA WINDOWS NA RZECZ LINUXA
Francuski rząd planuje stopniowe odejście od systemu Windows, stawiając na rozwiązania open source, by uniezależnić się od amerykańskich gigantów technologicznych. Decyzja wpisuje się w szerszą strategię cyfrowej suwerenności i może wpłynąć na inne kraje UE.
AI REWOLUCJONIZUJE MATEMATYKĘ
Sztuczna inteligencja przestaje być tylko pomocą do rozwiązywania łamigłówek i coraz częściej wspiera matematyków w formułowaniu przypuszczeń oraz dowodzeniu nowych wyników. Tekst dobrze pokazuje, że przełom już się zaczął, ale równie mocno wybrzmiewa w nim pytanie o to, jak ta zmiana przekształci samą kulturę uprawiania matematyki.



