W zeszłym tygodniu miałem wielką przyjemność spotkać się z nauczycielami dwóch szkół i przez kilka godzin pokazywać i wyjaśniać wstępne informacje związane z genAI oraz porozmawiać o tym jak wszyscy (nauczyciele, rodzice i uczniowie) mogą i powinni zacząć realnie myśleć o wytycznych związanych z wykorzystaniem AI w procesie nauki.
Świetnie, że zaangażowałeś się w tego typu spotkania! Sam zamierzam podjąć się prowadzenia dobrowolnych warsztatów w szkole swojego syna dla zainteresowanych uczniów. Jakie widziałbyś ryzyka z tworzenia projektów w replit.com z niewielką grupą uczniów? Ewentualnie co alternatywnego byś zasugerował aby grupa mogła stworzyć własną aplikację od koncepcji do realizacji?
Niestety zrobiłbym to, czego nauczyciele nienawidzą czyli totalną rewolucję - 1. pożegnałbym tych, którzy zostali a są tylko po to by jakoś “dobić” do emerytury i nie chcą nic zmieniać w swoim podejściu. 2. “Zaprogramował” nowe studia pedagogiczne tak aby za 3-4 lata mieć zupełnie nowy rodzaj nauczycieli 3. Zrobiłbym rewolucję programową, wywalił większość rzeczy z podstawy programowej i skupił sie na budowaniu postaw obywatelskich, współpracy, budowaniu teamwork itd. 4. Ale to się nie wydarzy bo w Polsce edukacje to temat bardzo polityczny i nikt nie będzie chciał tknąć karty nauczyciela i robić takiej reformy. Poza tym - za 2 a max 4 lata przyjdzie nowy rząd i wywróci wszystko do góry nogami…
Cieszę się, że podchodzisz do tego systemowo. Zapytam inaczej, jak i czego Ty sam uczyłbyś swoje dzieci na etapie podstawówki?
Miałem do czynienia sporo z edukacją od strony nauczycieli. Podczas pandemii poznałem dobrze ich problemy. Ubolewałem bardzo jak został przeprowadzony projekt Laboratoriów Przyszłości. Ogrom zmarnowanych pieniędzy i ostatecznie zakurzonych drukarek 3d, do których brak filamentów, nie wspominając o innych nietrafionych zakupach, które na gwałt trzeba było wykonać. Założenia były u podstaw dobre, ale zabrakło strategicznego myślenia w dłuższej perspektywie - zabezpieczenia materiałów eksploatacyjnych (kiedy w większości szkół robi się zrzutki na papier ksero, nie ma się czemu dziwić), ale przede wszystkim przygotowania podstaw programowych, szkoleń i narzędzi edukacyjnych dla nauczycieli.
Po co uczyć?
Moim zdaniem aby stanowiły same o swoim losie, były zaradne, samodzielne, przedsiębiorcze/efektywne, empatyczne, odnajdywały się w społeczeństwie i wpływały na jego rozwój i dobrostan, potrafiły realizować się (były w stanie odnaleźć i rozwijać swoje pasje) i czuć się szczęśliwie. Można by tak było dalej wymieniać.
W kontekście wątku, od którego się zaczęło, zakładam, że odpowiedź na “Czego uczymy dzieci?” mogłaby brzmieć - odpowiedzialnego i umiejętnego korzystania z narzędzi. Jest tu przestrzeń na teorię i praktykę. Słaby ze mnie teoretyk. Nie chcę czekać na zmiany systemowe, bo moje dzieci, ich koledzy i koleżanki już do tego czasu dorosną. Chciałbym sam wpływać na ich edukację nie oczekując, że inni zrobią to za mnie. Jeśli byłbyś w stanie wskazać mi dobre źrodła, z których mógłbym czerpać i dzielić się tym czego uczyć dzieci oraz jak, będę wdzięczny.
Przepraszam za przydługawy wpis, jak nie masz na to czasu, zrozumiem. Od niedawna jestem Twoim subskrybentem newslettera i żałuję, że dopiero teraz. Wcześniej śledziłem tylko Twoje wpisy w social mediach, a żałuję, że umykało mi tak dużo pogłębionych treści.
Świetnie, że zaangażowałeś się w tego typu spotkania! Sam zamierzam podjąć się prowadzenia dobrowolnych warsztatów w szkole swojego syna dla zainteresowanych uczniów. Jakie widziałbyś ryzyka z tworzenia projektów w replit.com z niewielką grupą uczniów? Ewentualnie co alternatywnego byś zasugerował aby grupa mogła stworzyć własną aplikację od koncepcji do realizacji?
Niestety zrobiłbym to, czego nauczyciele nienawidzą czyli totalną rewolucję - 1. pożegnałbym tych, którzy zostali a są tylko po to by jakoś “dobić” do emerytury i nie chcą nic zmieniać w swoim podejściu. 2. “Zaprogramował” nowe studia pedagogiczne tak aby za 3-4 lata mieć zupełnie nowy rodzaj nauczycieli 3. Zrobiłbym rewolucję programową, wywalił większość rzeczy z podstawy programowej i skupił sie na budowaniu postaw obywatelskich, współpracy, budowaniu teamwork itd. 4. Ale to się nie wydarzy bo w Polsce edukacje to temat bardzo polityczny i nikt nie będzie chciał tknąć karty nauczyciela i robić takiej reformy. Poza tym - za 2 a max 4 lata przyjdzie nowy rząd i wywróci wszystko do góry nogami…
Od fundamentalnych zmian zwiazanych tym po co i czego uczymy dzieci.
Cieszę się, że podchodzisz do tego systemowo. Zapytam inaczej, jak i czego Ty sam uczyłbyś swoje dzieci na etapie podstawówki?
Miałem do czynienia sporo z edukacją od strony nauczycieli. Podczas pandemii poznałem dobrze ich problemy. Ubolewałem bardzo jak został przeprowadzony projekt Laboratoriów Przyszłości. Ogrom zmarnowanych pieniędzy i ostatecznie zakurzonych drukarek 3d, do których brak filamentów, nie wspominając o innych nietrafionych zakupach, które na gwałt trzeba było wykonać. Założenia były u podstaw dobre, ale zabrakło strategicznego myślenia w dłuższej perspektywie - zabezpieczenia materiałów eksploatacyjnych (kiedy w większości szkół robi się zrzutki na papier ksero, nie ma się czemu dziwić), ale przede wszystkim przygotowania podstaw programowych, szkoleń i narzędzi edukacyjnych dla nauczycieli.
Po co uczyć?
Moim zdaniem aby stanowiły same o swoim losie, były zaradne, samodzielne, przedsiębiorcze/efektywne, empatyczne, odnajdywały się w społeczeństwie i wpływały na jego rozwój i dobrostan, potrafiły realizować się (były w stanie odnaleźć i rozwijać swoje pasje) i czuć się szczęśliwie. Można by tak było dalej wymieniać.
W kontekście wątku, od którego się zaczęło, zakładam, że odpowiedź na “Czego uczymy dzieci?” mogłaby brzmieć - odpowiedzialnego i umiejętnego korzystania z narzędzi. Jest tu przestrzeń na teorię i praktykę. Słaby ze mnie teoretyk. Nie chcę czekać na zmiany systemowe, bo moje dzieci, ich koledzy i koleżanki już do tego czasu dorosną. Chciałbym sam wpływać na ich edukację nie oczekując, że inni zrobią to za mnie. Jeśli byłbyś w stanie wskazać mi dobre źrodła, z których mógłbym czerpać i dzielić się tym czego uczyć dzieci oraz jak, będę wdzięczny.
Przepraszam za przydługawy wpis, jak nie masz na to czasu, zrozumiem. Od niedawna jestem Twoim subskrybentem newslettera i żałuję, że dopiero teraz. Wcześniej śledziłem tylko Twoje wpisy w social mediach, a żałuję, że umykało mi tak dużo pogłębionych treści.
Nie podjąłbym się prowadzenia takich lekcji bo uważam, że najpierw jednak fajniej by było poznać chociażby teoretycznie podstawy programowania.
Od czego byś zaczął?