Kto rządzi internetem?
Internet zdaje się być miejscem chaosu, agresji, dezinformacji i polaryzacji. Ćwiczymy nerwy, przeglądając komentarze i nagłówki. Wydaje się, że obserwujemy zbiorowy głos społeczeństwa, które przepełnione jest nienawiścią, pluje jadem i zdaje się bardziej grupą wyjących troglodytów, niż przedstawicielami gatunku, który przeszedł drogę od zbierania korzonków do lotu na księżyc.
A jednak...
Według najnowszych badań odpowiedzialna za ten hałas jest mikroskopijna grupa superaktywnych użytkowników.
To nie internet jako całość jest toksyczny, lecz to, co pokazuje nam jego mikroelita (lub też może - mikropatologia?) – deformując nasz obraz rzeczywistości i wpływając na nasze decyzje, emocje i relacje społeczne.
Buty prawdy
“Kłamstwo obiegnie cały świat, zanim prawda zdąży włożyć buty” napisał Terry Pratchett w powieści “Prawda” (dla uczciwości - cytat przypisuje się również Markowi Twainowi oraz Winstonowi Churchillowi). Po raz kolejny, Świat Dysku okazał się krzywym zwierciadłem, w którym czasem widać więcej niż w lustrze. Dane z Massachusetts Institute of Technology wykazały, że fake newsy rozprzestrzeniają się w mediach społecznościowych sześć razy szybciej niż prawdziwe informacje.
Co więcej, według raportu Pew Research Center z 2023 roku, 64% dorosłych Amerykanów uważa, że dezinformacja jest poważnym zagrożeniem dla demokracji.
Ośrodki dystrybucji prawdy
W przypadku Twittera (dziś X) tylko 10% użytkowników generuje ponad 80% treści, co oznacza, że ogromna większość użytkowników konsumuje treści tworzone przez bardzo wąską grupę ludzi.
Według raportu Center for Countering Digital Hate w czasach pandemii dwanaście kont, tak zwane “disinformation dozen”, było odpowiedzialnych za 65% treści antyszczepionkowych krążących w sieci. Powtórzmy - prawie trzy czwarte wszystkich antyszczepionkowych fake newsów wyprodukowało dwunastu z prawie 560 milionów użytkowników X, co oznacza, że mówimy o grupie stanowiącej 0,00000002 wszystkich użytkowników.
Gdyby wszyscy użytkownicy Twittera (X) odpowiadaliby jednemu metrowi, ta grupa miałaby wielkość parwowirusa, jednego z najmniejszych istniejących wirusów, który u ludzi wywołuje rumień zakaźny.
Dobre środowisko wzrostu
Oznacza to, że niewielka, ale hiperaktywna grupa może nadawać ton globalnej rozmowie i wpływać na zdrowie publiczne, wyniki wyborów i relacje społeczne. Media społecznościowe stanowią wyjątkowo przyjazną platformę dla takich praktyk.
Ludzki mózg buduje wyobrażenie społeczeństwa na podstawie dostępnych sygnałów. Gdy sygnały te są ekstremalne (agresywne komentarze, radykalne opinie, kontrowersyjne treści) tworzymy fałszywy obraz, że “wszyscy są tacy”.
Podoba Ci się, co czytasz? Chcesz więcej takich tekstów? Zapraszam do wsparcia mnie subskrypcją - pomoże mi to w tworzeniu kolejnych tekstów!
Powstaje efekt fałszywej reprezentatywności: zjawisko zdefiniowane w psychologii jako “availability heuristic”, czyli ocenianie częstości zjawisk na podstawie łatwości ich przywołania. W zależności od swoich doświadczeń, różni ludzie mogą te same zjawiska postrzegać zupełnie odmiennie. Jeśli ktoś się struł street foodem, nie da się przekonać do udziału w festiwalu food trucków, choć tego typu wydarzenia przyciągają tłumy smakoszy.
To zjawisko może skutkować wzrostem lęku społecznego, polaryzacją i apatią obywatelską.
Internetowe ekosystemy wzmacniają ten efekt. Zamknięte bańki informacyjne (echo chambers) filtrują treści tak, by potwierdzały nasze poglądy. Co więcej, boty i farmy klików dodatkowo wzmacniają radykalne przekazy.
Raport NATO StratCom z 2022 roku wykazał, że nawet 15% kont na Twitterze zaangażowanych w debatę polityczną to boty.
Te cyfrowe duchy napędzają ekstremizmy, nadając im pozór masowości. W 2020 roku Facebook usunął 5,4 miliarda fałszywych kont (przy około 8 miliardach ludzi w ogóle), co wskazuje na skalę problemu.
Duchy płoszą ludzi
Skoro internet jest pełen przemocy i nienawiści, po cóż w nim przebywać? Coraz więcej osób się po prostu z niego wypisuje. Z badań przeprowadzonych przez Amnesty International wynika, że 76% kobiet doświadczyło nadużyć w mediach społecznościowych, a 58% z nich ograniczyło aktywność online.
Rośnie samocenzura, maleje jakość debaty publicznej. Co więcej, wiele osób opuszcza media społecznościowe, uznając je za przestrzeń zdominowaną przez przemoc słowną i cynizm.
Raport Digital 2024 wykazał, że liczba użytkowników Facebooka w USA spadła o 7% rok do roku.
Przywrócić internet ludowi
Aby internet wrócił do swojej roli medium wymiany myśli i poglądów, kluczowe jest nie tyle globalne ograniczanie treści, co precyzyjne działanie wobec najbardziej wpływowych kont.
Propozycje obejmują: oznaczanie superaktywnych użytkowników, ograniczanie zasięgów treści dezinformacyjnych, zmiany w algorytmach promujących jakość a nie zaangażowanie. Transparency Center Facebooka sugeruje także wprowadzenie systemów punktowych dla kont, które regularnie publikują treści oznaczane jako wprowadzające w błąd.
Wprowadzenie filtrów przezroczystości informacyjnej mogłoby poprawić percepcję internetu jako całości i ograniczyć wpływ cyfrowych manipulacji.
To nie internet jako taki jest zepsuty, lecz nasz odbiór tego, co się na nim dzieje. Kilka tysięcy głośnych kont deformuje rzeczywistość, tworząc świat, w którym ekstremizm zdaje się normą.
Aby przywrócić sensowne proporcje, potrzeba współpracy: regulatorów, platform i samych użytkowników. Dopiero wtedy możliwe będzie odzyskanie internetu jako przestrzeni pluralistycznej, a nie areny krzykliwej mniejszości.
Warto pamiętać, że to nie liczba lajków powinna świadczyć o wartości treści, lecz jej rzetelność i wpływ na społeczeństwo.
Czy można stworzyć algorytmy bardziej reprezentatywne społecznie, a nie jedynie efektywne reklamowo?
Jakie narzędzia mogą pomóc nam rozpoznać, że jesteśmy ofiarami cyfrowych iluzji? Czy możliwe jest odzyskanie przestrzeni cyfrowej jako miejsca rzeczywistej debaty i społecznego dialogu?
To pytania, które pozostają otwarte, ale są coraz pilniejsze w obliczu rosnącej dominacji cyfrowej elity wpływu. I tak jak parwowirusy wywołują rumień zakaźny, tak nawet dwanaście kont spośród 560 milionów może zatrząść organizmem internetu.
Artur Kurasiński
Fajny tekst? Chcesz mnie wesprzeć w tworzeniu kolejnych?
W czerwcu spotkamy się aby podyskutować o tym jak AI jest wdrażane w organizacjach, jakie są z tym problemy prawne, wyzwania organizacyjne oraz co trzeba zmienić w procesach żeby taka transformacja się udała
Pojawią się i podzielą się z nami swoją wiedzą:
Paula Skrzypecka (CEO & co-founder AI LEADERS) która opowie o kwestii:
“Zamiast zakazu i shadow AI – fast lane dla narzędzi AI w firmie”
Shadow AI – skala zjawiska, pierwsze pozwy, dramy i konsekwencje prawne lub wizerunkowe; dlaczego zakaz to iluzja ochrony.
Jak szybko i legalnie dopuszczać nowe narzędzia AI do użytku?
Twój stack AI za 6 miesięcy - jak zbudować kulturę, w której z AI korzystamy transparentnie?
Artur Kurasiński (co-founder AI LEADERS), który przedstawi swoją perspektywę na to jak organizacje w Polsce radzą sobie z transformacją AI:
”Hamulcowi, alchemicy i dekretacja AI czyli cała prawda o wdrażania AI w polskich organizacjach”
Hamulcowi i dekretacja - bloker to nie technologia, lecz ludzie: IT, które przespało Claude Code i boi się o swoją pozycję, oraz zarządy wdrażające AI okólnikiem w intranecie.
Oddolna rewolucja i Shadow AI - liderami zostają „humaniści” z HR i marketingu, którzy sami vibe-codują. Bez procesów rodzi to Shadow AI: wrażliwe dane lądują w zewnętrznych modelach.
Prawidłowe wdrożenie - jedna kolejność: Analiza → Automatyzacja → Robotyzacja. Złe dane = złe wnioski. AI obnaża brak cyfrowej transformacji w Polsce.
Przemek Jurgiel-Żyła (Movens VC) opowie o:
“AI wczoraj, dzisiaj i... za kilka minut (bo jutro to daleka przyszłość)”
jak budować firmę i produkty,
jak zatrudniać ludzi w dobie rewolucji, która nas otacza.
...a może to tylko nasza bańka i trzeba robić swoje?
ZAPISY TUTAJ »
JAK AI POMAGA ZWALCZAĆ OTYŁOŚĆ?
Ponad 8 milionów Polaków zmaga się dziś z otyłością. Do 2035 roku ma to być co trzeci z nas. Wśród dzieci nasz kraj jest już europejskim liderem..
I właśnie w tę przestrzeń (między medycyną, psychologią a technologią) wchodzą leki takie jak Ozempic, aplikacje, plany żywieniowe i sztuczna inteligencja, która przypomina ci o posiłku i reaguje na zmianę twojego nastroju.
O tym między innymi rozmawiam z Pawel Seweryn założycielem Holi czyli cyfrowej kliniki, która stawia na model hybrydowy: lekarz podejmuje decyzje i buduje relację, a AI skaluje codzienne wsparcie. Pytam go o granicę: czego sztuczna inteligencja w medycynie absolutnie nie powinna robić sama?
Stawiam też tezę, że AI świetnie skaluje, ale fatalnie rozumie wstyd, kompulsję i samotność, które tak często stoją za otyłością.
Zapraszam do obejrzenia na YT: https://www.youtube.com/@TechnofobiaYT
albo słuchania na Spotify: https://cutt.ly/sluchaj
NEWSY WARTE TWOJEJ UWAGI:
Przeszukałem internet w poszukiwaniu najciekawszych/najważniejszych historii dotyczących technologii:
HOLANDIA BLOKUJE PRZEJĘCIE FIRMY PRZEZ AMERYJANÓW
Holenderski rząd zablokował przejęcie lokalnego dostawcy usług chmurowych przez amerykańską firmę, argumentując decyzję bezpieczeństwem narodowym i ochroną cyfrowej tożsamości obywateli. Sprawa pokazuje, jak strategiczne stają się dziś infrastruktura danych i kontrola nad systemami cyfrowymi w Europie.
CHINY BLOKUJĄ WYJAZD ZA GRANICĘ SWOICH AI SPECJALISTÓW
Pekin coraz mocniej kontroluje sektor sztucznej inteligencji, ograniczając zagraniczne podróże kluczowych ekspertów pracujących m.in. dla Alibaby i DeepSeek. Władze obawiają się wycieku strategicznych informacji oraz utraty przewagi technologicznej w globalnym wyścigu AI.
META STAWIA NA AI W URZĄDZENIACH NOSZONYCH
Meta pracuje nad nową kategorią urządzeń ubieralnych współpracujących z AI, w tym nad rozwiązaniem przypominającym inteligentny „pendant”, który ma stale zbierać informacje o otoczeniu użytkownika. Projekt wpisuje się w szerszą strategię firmy zakładającą rozwój osobistych asystentów AI dostępnych poza smartfonem.
FIRMY ZACZYNAJĄ OGRANICZAĆ ILOŚĆ PALONYCH TOKENÓW
Rosnące koszty korzystania z zaawansowanych modeli AI sprawiają, że coraz więcej przedsiębiorstw wprowadza limity i kontrolę wykorzystania tych narzędzi przez pracowników. Entuzjazm związany z wdrażaniem sztucznej inteligencji zderza się z koniecznością pilnowania budżetów oraz realnego zwrotu z inwestycji.
ANTHROPIC WYPRZEDZA OPENAI W DRODZE NA GIEŁDĘ
Anthropic poufnie złożyło dokumenty do debiutu giełdowego w USA, stając się pierwszym z gigantów AI, który formalnie ruszył w wyścigu o Wall Street. Firma, wyceniana już na 965 mld dolarów, chce wykorzystać ogromne zainteresowanie sztuczną inteligencją i umocnić swoją pozycję przed spodziewanym IPO OpenAI.
WYCENY STARTUPÓW “SPRZED CZASÓW CHATGPT” SĄ NISKIE
Jeszcze przed premierą ChatGPT inwestorzy byli skłonni płacić za startupy AI wielokrotnie więcej niż za firmy z innych sektorów, licząc na przełomowy potencjał tej technologii. Tekst pokazuje, że boom na sztuczną inteligencję nie zaczął się w 2022 roku — ChatGPT jedynie znacząco przyspieszył trend, który był widoczny już wcześniej.
TECHTURYSTYKA PO CHIŃSKU
Coraz więcej przedsiębiorców, inwestorów i inżynierów wybiera Chiny zamiast Doliny Krzemowej, aby na własne oczy zobaczyć rozwój AI, robotyki i elektromobilności. Popularność zdobywają specjalne wyjazdy do fabryk oraz startupów technologicznych, które pomagają uczestnikom śledzić najnowsze trendy i szukać nowych okazji biznesowych.
UE OGRANICZY CHMUROWYCH GIGANTÓW?
Unia Europejska przygotowuje przepisy, które mogą utrudnić firmom spoza Europy, takim jak Amazon i Google, udział w części strategicznych przetargów na usługi chmurowe. Celem jest zwiększenie kontroli nad kluczową infrastrukturą cyfrową i wzmocnienie europejskiej suwerenności technologicznej.
STAN FLORYDA POZYWA OPENAI
OpenAI mierzy się z pozwem złożonym na Florydzie, który dotyczy kwestii bezpieczeństwa korzystania z ChatGPT i potencjalnych szkód przypisywanych działaniu systemu. Sprawa może stać się ważnym testem odpowiedzialności prawnej twórców sztucznej inteligencji oraz standardów ochrony użytkowników.
META AI DAŁ DOSTĘP DO CUDZYCH KONT
Badacze wykazali, że można było skłonić system obsługi oparty na AI do przyznania dostępu do wybranych kont na Instagramie, wykorzystując odpowiednio sformułowane zgłoszenia. Incydent pokazuje, jak ryzykowne może być powierzanie wrażliwych procesów bezpieczeństwa automatycznym systemom bez wystarczających zabezpieczeń.




