Michał Dżoga przez 16 lat budował polski oddział Intela: od kilkuset ludzi do prawie 3 tysięcy, jednego z najważniejszych centrów R&D tej firmy w Europie.
Widział z bliska, jak wygląda gra o inwestycję wartą 4,6 miliarda dolarów i jak wygląda jej upadek.
Dziś Michał robi coś, czego w Polsce jeszcze nie było na taką skalę: łączy osiem rentownych polskich spółek technologicznych w jeden holding, żeby zbudować gracza zdolnego konkurować w Europie, a nie tylko podwykonawcę cudzych pomysłów.
W tym odcinku Technofobii rozmawiamy o tym, czego korporacyjny gigant nauczył go o polskiej cierpliwości i polskim tempie i co musiał w sobie natychmiast wyłączyć, żeby zbudować coś zwinnego.
Pytam, dlaczego firmy tak chętnie sięgają po AI do cięcia kosztów, a tak rzadko do tworzenia nowej wartości. I dlaczego być może największym zagrożeniem AI w biznesie nie jest to, że model się myli a tylko, że człowiek zbyt szybko mu uwierzy.
Michał mówi wprost o „sovereign washingu” czyli sprzedawaniu rozwiązań jako suwerennych, choć realnie zależnych od infrastruktury i jurysdykcji spoza Europy. I stawia pytanie, które w dyskusjach o AI pada rzadziej, niż powinno: nie „jak to zbudować”, tylko „po co i dla kogo”.
BearLake Group (czyli holding, który współtworzy) ma pokrywać cały stos technologiczny: energię, centra danych, cyberbezpieczeństwo, AI. Ambicja jest prosta do wypowiedzenia i trudna do zrealizowania: przesunąć Polskę z roli taniego wykonawcy do roli współtwórcy europejskiej infrastruktury.
Takie rozmowy nie były możliwe bez wsparcia Partnerów:
Studio Miś - dom produkcji podcastów i wideo. Trzy niezależne studia, unikalne scenografie i pełen zaplecze produkcyjne. To miejsce w którym marka realizuje cały proces: od planu po efekt końcowy. Wszystko w jednym miejscu, w centrum Warszawy.
Playback speed
×
Share post
Share post at current time
Share from 0:00
0:00
/





